
(1 / 5) Trzecia i jak się okazało, bynajmniej nie ostatnia część opowieści o kotce Burbur, jej synalku Pedro i ich wielce nieudanych ludziach. Opowieści niestety tak „udanej” , że tydzień po przeczytaniu nie bardzo potrafiłam sobie przypomnieć o czym to było. Po prostu rozochocona autorka naupychała do fabuły, co się tylko dało. W efekcie wyszedł misz -masz przepotężny, ni to kryminał, ni to obyczajówka, ni to komedia omyłek ni to opowieść absurdu. Żeby więc Wam cokolwiek o tej książce napisać, musiałam sięgnąć po nią jeszcze raz. Ajej. To bolało. Czytaj dalej »