Antologia – Idiota skończony

Kategorie: Fantasy, Postapokalisa, Science fiction, Space opera, Urban fantasy

 Jak lubię opowiadania, tak nie przepadam za antologiami. Bo i nie wiadomo na co się trafi, i niespodzianki mogą być mniej smakowite niż te z pudełka czekoladek, i temat czasem wyciągnięty na siłę. Ale Idiotę polecało sporo osób i zestaw autorów kusił – postanowiłam zaryzykować. Czytaj dalej »

Björnsdóttir Sigríður Hagalín – Wyspa

Kategorie: Obyczajowa, Postapokalisa

 „Nikt nie jest samotną wyspą” ? No nie, Islandia właśnie jest wyspą, i to taką zagubioną gdzieś wysoko na północnym Atlantyku wśród mgieł, lodu i wściekłego wiatru… A gdyby tak to dalekie i dosyć odludne miejsce straciło jeszcze wszelki kontakt z otaczającym światem i pozostało samo sobie? Co by się wtedy stało – czy tamtejsi ludzie pozostaliby społeczeństwem, czy raczej zamieniliby się w zbiorowisko jednostek zainteresowanych wyłącznie własnym przetrwaniem? Czytaj dalej »

Wilderang Lars – Rozgwieżdżone niebo

Kategorie: Postapokalisa

 Czytaliście Blackout?  Jeśli podobał się Wam i dodatkowo lubicie preppersowe klimaty, to Rozgwieżdżone niebo powinno również przypaść Wam do gustu. No chyba, że nie lubicie za bardzo literatury skandynawskiej. Bo autor pisze po skandynawsku i to niestety bardzo wyraźnie da się odczuć. A, i jeszcze jedno. Absolutnie nie bierzecie się za tę książkę głodni, albo przed zrobieniem zakupów. Ja w którymś momencie ledwie się powstrzymałam przed pognaniem na jakieś wielgachne zakupy „na wszelkie wypadek”. Czytaj dalej »

Lewicki Andriej – Wojna (Antymir)

Kategorie: Postapokalisa, Science fiction

Jak to u mnie często bywa, książka sama mi się w ręce wpakowała. Nie narzekałam, bo od czasu do czasu trzeba wyrwać się z literatury wymagającej i nieco odświeżyć czymś lekkim, łatwym i nie wymagającym nadmiernego skupienia.  A po pierwszym tomie przygód Garsteczki i Chemika wiedziałam, że ten właśnie styl pisania uprawia nasz autor.

Tym razem jednak Andriej Lewicki przeszedł samego siebie i pojechaaaał, z przytupem i chrzęstem. I niestety ze szkodą dla fabuły. Czytaj dalej »