Darda Stefan – Dom na Wyrębach

Kategorie: Thriller

Stefan Darda przedstawiany jest czasem jako polski następca (nomen omen) Stephena Kinga. Co prawda nie przepadam za twórczością tego ostatniego, ale ciekawa byłam powieści człowieka, który wziął się za wypełnianie pustki na mapie polskiej literatury. Pustki, bo co jak co, ale powieści grozy w rodzimym piśmiennictwie jest jak na lekarstwo. Czytaj dalej »

Schröder Rainer M. – Dni Ciemności

Kategorie: Thriller

dni_ciemnosci  Wiekowe klasztory, to bardzo wdzięczne miejsce do osadzenia fabuły książki. Już samym swoim wyglądem sugerują tajemnicę, sprawy wzniosłe, albo mroczne. Choć czasem – tak jak w Imieniu Róży -sprawy najzwyklejsze i bardzo przyziemne, jedynie mistykę i tajemnicę udające.  Toteż byłam bardzo ciekawa w którą stronę pójdzie autor Dni Ciemności, tym bardziej, że wydarzenia opisywane w książce miały dziać się w XX wieku. Czytaj dalej »

D’Orves d’Estienne Nicolas – Sieroty zła (dwugłos)

Kategorie: Sensacja, Thriller

sieroty_zla  Takiego knota mógł napisać chyba tylko Francuz. Pan Nicolas d’Estienne d’Orves, jak wynikałoby z nazwiska szlachciura z południowej Francji, z zawodu jest – jak podaje polski wydawca – wykształconym na Sorbonie pisarzem, dziennikarzem i krytykiem muzycznym. Nie wiem jak to jest z tym jego szlachectwem, czy to rzeczywistość, czy może – jak mawiał był dobry wojak Szwejk – nazwisko to tylko pamiątka po jakiejś wioszczynie, którą przodkowie przepili jeszcze w XVII wieku, ale to nieważne. Ważniejsze, że konstrukcja jego „dzieła” rozłazi się w szwach, a logika postawiła napis „sytuacja bez wyjścia” i uciekła w popłochu. Żeby było śmieszniej, to nie jest żaden debiut tego autora – napisał parę powieści i zbiorów opowiadań, był nagradzany…. Być może tym razem postanowił napisać coś prostszego, ni to thriller, ni to sensację dla prostego ludu – no i napisał, niestety. Czytaj dalej »

Przechrzta Adam – Demony Leningradu

Kategorie: Thriller

demony_leningradu Tworzenie fabuły osadzonej w jakichkolwiek realiach historycznych jest rzeczą wyjątkowo skomplikowaną: tu autora w poczucie estetyki cisną zupełnie nietwarzowe mundury, tam – nieodpowiednie stopnie wojskowe, wreszcie zaś fakt, że pewnych osób na pewnych stanowiskach w pewnych latach zwyczajnie nie było.

Sądziłem, że taki problem można rozwiązać na trzy sposoby. Po pierwsze – zacisnąć zęby i się dostosować, ostatecznie przebudować fabułę tak, by unikała niewygodnych elementów. Po drugie – osadzić akcję w jakimś hybrydowym książkowym Nigdziebądź, gdzie jesteśmy panami sytuacji. Najwyraźniej jest jeszcze opcja trzecia – napisać książkę osadzoną w „realiach” historycznych, pozmieniać sobie co się nie spodobało, a na końcu książki bez zażenowania rąbnąć kilkustronicowy załącznik wyjaśniający różnice między Rosją historyczną a Rosją made by Przechrzta.

I w imię czego to wszystko?

Czytaj dalej »

Kańtoch Anna – Światy Dantego

Kategorie: Science fiction, Thriller

danteAnna Kańtoch pisze niejednoznacznie. Umościła się na pograniczu różnych gatunków i najwyraźniej świetnie się tutaj czuje. To już kolejna jej książka której nie tylko ja nie potrafię jednoznacznie przypisać jednemu określonemu gatunkowi.  W skład zbioru wchodzi 9 opowiadań. Dziewięć opowiadań ni to z pogranicza science fiction, ni to horroru, ni to powieści grozy. Dziewięć opowiadań jak dziewięć kręgów piekielnych. Czytaj dalej »

Joyce Graham – Requiem

Kategorie: Obyczajowa, Thriller

requiemNasz umysł to miejsce mroczne i tajemnicze. Zasiedlają ją zwidy i potwory wyrosłe na glebie naszych emocji, uczuć i przekonań. Wyrastają z lęków i wiary. Karmią się cierpieniem, rozpaczą, gniewem. A jeśli do tego całego konglomeratu dołożymy jeszcze poczucie winy i lekki swąd mistycyzmu – wtedy pojawia się szaleństwo. I to właśnie szaleństwo zaoferował mi autor Requiem. Czytaj dalej »

Daniel Suarez – Demon

Kategorie: Thriller

demon Kiedy polecono mi – czy raczej wetknięto w rękę – Demona, nie wiedziałem czy najpierw popukać się w czoło, czy westchnąć ciężko, rzewnie a lirycznie – czy też od razu przejść do rękoczynów. Ostatecznie zdecydowałem się na urażone i pełne niesmaku spojrzenie godne najbardziej rozwydrzonego sierściucha i zabrałem się za lekturę.

Mój niesmak związany był z faktem, iż oto podobno trzymałem w ręce „thriller informatyczny”, w dodatku osadzony w czasach aktualnych i rzeczywistości (mniej więcej) zastanej. Wbrew pozorom nie jestem absolutnie fanem tego gatunku i już wolę science-fiction – tam przynajmniej bohaterowie mogą z pełną powagą rozmawiać o odwracaniu macierzy plazmowo-thaumaturgicznej i nie bolą od tego zęby. Za bardzo.

Czytaj dalej »