Siembieda Maciej – Gambit

4.5 out of 5 stars (4,5 / 5) Po Gołoborzu przyszedł czas na kolejną książkę Macieja Siembiedy. Tak trochę dla sprawdzenia, czy Gołoborze to przypadek czy autor rzeczywiście ma pióro, jak to mówią pobłogosławione przez muzy. No cóż, muszę przyznać, że facet umie pisać. Stworzył opowieść ni to historyczną, ni to sensacyjną, w której prawdziwe wydarzenia tak płynne łączą się z fikcją, że trudno czasami odróżnić gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. I od której nie sposób się oderwać.Opowieść zaczyna się sceną jak z filmu szpiegowskiego, ludzie z tzw. bezpieki praktycznie porywają utalentowanego szachistę Jerzego Ostrowskiego, aby zapewnić rozrywkę szachową na najwyższym poziomie tuzowi z rosyjskiego KGB. A potem nagle autor zmienia czas i ludzi i jesteśmy w Warszawie w przededniu wojny. Trochę irytujące, bo tempo siada, a czytelnikowi wydaje się, że ugrzęźniemy w cukierkowym idealizowanym czasie sierpnia 1939 roku.  Jednak autor za chwilę znów podkręca tempo i wpadamy w wir okupacyjnej warszawskiej rzeczywistości, by za chwilę wylądować na Podkarpaciu, potem w lasach świętokrzyskich, wreszcie w powojennej strefie niemieckiej. Widzimy tę wojenną i później powojenną  rzeczywistość przez pryzmat walki wywiadów, w której nie liczyli się ludzie, tylko osiągnięcie celu. Ludzie, cóż to tylko pionki w tych żywych szachach. Poświęcane bez chwili wahania i be żalu. Brutalne, ale niestety prawdziwe. Widzimy też jak uprzedzenia, żale, chciejstwa mogą zmienić optykę i w efekcie skrzywdzić obie strony.

Prócz warstwy fikcyjnej autor dał czytelnikowi też sporą dawkę prawdziwych informacji. Z niejakim zdziwieniem dowiedziałam się o „zniemczaniu” wyglądu Jasła, czy późniejszym zrównaniu go z ziemią. Nieco inaczej przedstawiono też motywy powstania i współpracy z Niemcami brygady świętokrzyskiej.

Minusem jest postać głównej bohaterki. Nie umiałam się przejąć jej losami, denerwowały nieracjonalne, prowadzące do katastrofy wybory. Choć miały swoje uzasadnienie w wieku Wandy Kuryło, to jednak gdzieś w głowie miałam zakodowane, że w czasie wojny ludzie dorastali szybciej i mądrzeli szybciej. Jak widać nie zawsze się to sprawdzało. A przynajmniej tak ustawił to autor.

Podsumowując: choć Gambit jest jedną z wcześniejszych książek Macieja Siembiedy, choć czuje się w  niej reporterską żyłkę i pewne niedopracowania postaci, to  jest to bardzo ciekawa odbiorze powieść. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *