(3,7 / 5) Takiej książki jeszcze nie było. Na rynku wydawniczym znajdziemy albo bardzo dokładne ( i przez to śmiertelnie nudne opracowania badaczy sztuki, albo spłycone opisy dzieł sztuki przeznaczone „dla ludu”. Zofia Załęska postanowiła pójść dokładnie środkiem. Jej opracowanie zawiera na raz i sporą dawkę najbardziej podstawowej wiedzy o sztuce średniowiecza jak i mnóstwo ciekawostek. Napis na okładce głosi ” średniowieczna sztuka już nigdy nie będzie dla ciebie nudna”. Ze swej strony dodam – już nigdy nie popatrzysz na średniowieczną sztukę tak jak poprzednio. Zaczniesz w niej szukać smaczków, dziwactw, czasami wręcza absurdów. I dzięki temu dostrzeżesz więcej detali, które kiedyś pewno by uwadze umknęły. To się właśnie autorce najbardziej udało. Na fali śmieszków, czasem kpin, przemyca sporą dawkę wiedzy nie tylko o średniowiecznej sztuce, ale przede wszystkim o średniowiecznym świecie. O ludziach którzy wtedy żyli i o ich sposobie myślenia. Podzielona na tematyczne działy omawiające poszczególne motywy pojawiające się w sztuce. Dzięki temu zabiegowi autorka uniknęła chaosu, a czytelnik może zacząć lekturę od tych elementów które najbardziej go ciekawią ( np. zodiakarstwo, czy zwierzęta). całość czyta się lekko łatwo i przyjemnie, a do niektórych opisów nawet wraca.
Czemu zatem tylko 3,7 w ocenie? Z dwóch powodów. Po pierwsze wydawca się nie popisał, jeśli chodzi o ilustracje. Są małe, ciemne, często nie do końca czytelne, a lekko kremowy papier – skąd inad przyjemny dla oka i nawiązujący do tematyki – w przypadku ilustracji jeszcze sprawę pogarsza. Tymczasem autorka często się do ilustracji odwołuje. I znajdź teraz szczygła na szaroburym obrazku wielkości 5×5!. Albo motywu pawich piór na brązowo burej reprodukcji… Doszło do tego, że szukałam opisywanych dzieł sztuki w Internecie, żeby cokolwiek zobaczyć.
Drugi minus to…. mało! Jak dla mnie niektóre sekcje można było jeszcze bardziej rozwinąć. Na przykład tę o świętych – co jak co ale materiału na dziwności by tu nie zabrakło.