Sanderson Brandon – Do Gwiazd (Skyward t.1)

Kategorie: Science fiction, Space opera

3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)  Do Gwiazd to typowa opowieść jakie w moich czasach zwano młodzieżówkami.  I, którymi się wtedy zaczytywałam. Kto dziś pamięta, “Tych z dziesiątego tysiąca”, “Oko Centaura”, “Lalande 21185”? Dziś nazwalibyśmy je Young Adult. A ja nazwałabym je kosmicznymi baśniami. Ludzie w nich byli szlachetni, wszystko dobrze się kończyło, a kosmosu, w przeciwieństwie do dzisiejszych książek nie zamieszkiwały potwory, tylko co najwyżej szlachetni obcy. Czytaj dalej »

Guziakiewicz Edward – Hurysy z katalogu

Kategorie: Science fiction

0 out of 5 stars (0 / 5)
Chyba kiedy człowiek zaczyna rozróżniać za dużo poziomów grafomanii i chały powinien poważnie zastanowić się nad swoimi wyborami literackimi… Na swoje usprawiedliwienie dodam, że książka wpadła mi w ręce na jakiejś wymianie, a że ze względu na objętość dobrze nadawała się na podróż… Cóż, trzeba przyznać, że dzięki Hurysom poznałam nowy poziom chały – taki, przy którym nagroda Blasku to już komplement. Czytaj dalej »

Salik Magdalena – Płomień

Kategorie: Science fiction

5 out of 5 stars (5 / 5)
Przyznaję, że podobała mi się okładka. Minimalistyczna, z czernią kosmosu, zero kiczu fantastycznego i SF prosto z Photoshopa. Cała reszta wywoływała co najmniej niepokój – klasyczne science fiction wyprodukowane przez dziennikarkę, co prawda zajmującą się nauką, ale z wykształceniem humanistycznym. I jeszcze hasło reklamowe: „w duchu Lema”. Strach się bać. Stwierdzenie, że podeszłam do książki jak pies do jeża byłoby sporym niedopowiedzeniem. Czytaj dalej »

Tidhar Lavie – Ziemia nieświęta

Kategorie: Science fiction, Thriller

2 out of 5 stars (2 / 5)I oto mamy kolejną alternatywną wersję świata. Palestyna to teraz żydowskie miasto na pograniczu Kenii i Ugandy. Otwarliście szeroko oczy? Ja też. Bo świat który przedstawia nam autor choć ma znane nam nazwy  jest jakąś przedziwną wersją znanej nam rzeczywistości. Taką, z której chcemy się zazwyczaj jak najszybciej obudzić.  I tak już będzie do końca tej książki. Duszno, dziwnie, trudno. Jak w zwariowanym, zdziczałym śnie, takim po którym budzimy się spoceni i biegniemy do okna żeby zaczerpnąć prawdziwego powietrza w płuca. Czytaj dalej »