Ta książka to zbiór reportaży sądowych Autorki, publikowanych przez ponad 20 lat w warszawskiej prasie. Pierwsze z nich powstały we wczesnych latach 60-tych, ostatnie – po roku 1980.
Teraz wydawca zebrał je razem, dołożył trochę aktualnych komentarzy Autorki i tak wydał.
Nie da się ukryć – te teksty mocno się zestarzały. Zmiany polityczne, a zwłaszcza społeczne spowodowały, że inaczej dziś podchodzimy do wielu z tych tematów. Niektóre ówczesne przestępstwa, zwłaszcza tzw. gospodarcze nie są już dzisiaj czynami zabronionymi, paru innych już chyba nawet by się nie dało popełnić, tak zmienił się świat. Czytaj dalej »

(3 / 5)
(4 / 5) Wola wielu, to jedna z niewielu książek, która łapie w swoje szpony czytelnika praktycznie od pierwszej strony, wciąga i nie wypuszcza aż do ostatniej litery. Prawie 900 stron przeczytałam, a raczej pochłonęłam w 4 dni. 
(3,5 / 5)
(4,5 / 5) Po Gołoborzu przyszedł czas na kolejną książkę Macieja Siembiedy. Tak trochę dla sprawdzenia, czy Gołoborze to przypadek czy autor rzeczywiście ma pióro, jak to mówią pobłogosławione przez muzy. No cóż, muszę przyznać, że facet umie pisać. Stworzył opowieść ni to historyczną, ni to sensacyjną, w której prawdziwe wydarzenia tak płynne łączą się z fikcją, że trudno czasami odróżnić gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. I od której nie sposób się oderwać. 

(3,7 / 5) Takiej książki jeszcze nie było. Na rynku wydawniczym znajdziemy albo bardzo dokładne ( i przez to śmiertelnie nudne opracowania badaczy sztuki, albo spłycone opisy dzieł sztuki przeznaczone „dla ludu”. Zofia Załęska postanowiła pójść dokładnie środkiem. Jej opracowanie zawiera na raz i sporą dawkę najbardziej podstawowej wiedzy o sztuce średniowiecza jak i mnóstwo ciekawostek. 