Atkinson Kate – Jej wszystkie życia

jej_wszystkie_zyciaTak naprawdę nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć tę książkę. Jest tak przewrotna, momentami złośliwa, tak igra z czytelnikiem, że określanie jej wyłącznie kategorią  „obyczajowa” wydaje się być krzywdzące. Nie mam jednak kategorii, ba nie mam pomysłu na kategorię, do której jeszcze mogłabym przypisać tę powieść. Nie jest to powieść historyczna, choć losy bohaterki plotą się w okresie obu największych wojen światowych. Nie jest thrillerem, choć momentami przy jej lekturze włosy jeżą się na głowie…Czym zatem jest? Jest zabawą z czytelnikiem. Dodajmy – perfidną i  momentami wręcz wredną  zabawą. Oto bowiem, zgodnie z tytułem poznajemy wszystkie życia bohaterki. A w zasadzie nawet nie życia, ale alternatywne rozwiązania kluczowych, zakończonych śmiercią bohaterki momentów. Każdemu z nas na pewno nie raz i nie dwa zdarzyło się zadać sobie pytanie: „a gdybym postąpił/ła inaczej? Wybrał inaczej…..?”. Główna bohaterka, Ursula nie musi sobie zadawać tego pytania. W zasadzie nawet nie wie, że mogłaby. Umiera, a stronę dalej jej życie powraca do tego samego punktu, albo dwa punkty wcześniej, albo w jakieś inne kluczowe miejsce i toczy się zupełnie inaczej. Czy lepiej? Najczęściej nie. Chwilami miałam wręcz wrażenie, że autorka czerpała niemałą uciechę z igrania z czytelnikiem  – kiedy w en – tej odsłonie już, już wydawało się, że Ursula uniknie śmierci, Kate Atkinson niczym magik z kapelusza wyciągała kolejną alternatywę kończącą się w ten sam paskudny sposób. Jednocześnie  autorka pokazywała, jak ten czy inny wybór bohaterki zmieniał nie tylko jej historię, ale historię wszystkich dookoła. Nie zawsze były to zmiany drastyczne, ale zawsze… były. Nie ukrywam, że w którymś momencie zaczęłam się na autorkę zwyczajnie złościć. Polubiłam Ursulę i zaczęło mnie denerwować kiedy jeden z wątków okazał się nie mieć na dobrą sprawę „poprawnego” rozwiązania. Jak widzicie zatem książka mnie wciągnęła i zaintrygowała, a bohaterkę polubiłam. ( Jej otoczenia nie, choć wszystkie postacie jakie kreuje Kate Atkinson są żywe i interesujące. Nie da się zachować obojętności w stosunku do żadnej z nich). Owszem w kilku miejscach autorka nieco się „zapętliła” i zwyczajnie przegadała kilka stron, ale jestem jej to w stanie wybaczyć.  Zakończenie… hm, to bodaj jedyna rzecz do której mam zastrzeżenia. Jest tak zwyczajne, że aż do tej książki moim zdaniem zupełnie nie pasuje.

Polecam

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *