Jesus Sanchez Adalid – Więzień

Kategorie: Historyczna

wiezenWiecie co najbardziej lubię w książkach historycznych? To, że zmuszają mnie do grzebania po źródłach i dowiadywania się nowych rzeczy. (To rzecz jasna dotyczy tylko dobrych książek historycznych.)
Więzień to właśnie jedna z takich książek. Napisana przez Hiszpana, dla którego historia jego kraju nie stanowi żadnej tajemnicy, żongluje więc datami nazwami i faktami ze swobodą prestigidatora….. a co ma począć biedna Polka, momentami wręcz sylabizująca hiszpańsko- francuskie nazwy? Jęczy „stop!” i bulgocząc pod nosem niewybrednie zaczyna grzebać po opracowaniach starając się jakoś uporządkować ten chaos i połapać się kto, co, gdzie, kiedy i komu. W taki właśnie sposób poduczyłam się nieco historii tego pięknego kraju i przekonałam, jak bardzo jest ona skomplikowana i trudna. Nie jest to jednak jedyny zysk z przeczytania „Więźnia”. Czytaj dalej »

Gortner – Wyznania Katarzyny Medycejskiej

Kategorie: Historyczna

Autor zafundował nam książkę napisaną wedle tego samego pomysłu i schematu co „Ostatnia królowa”. Znowu dostajemy pamiętnik pisany u schyłku życia przez zmęczoną, niezrozumianą przez otoczenie i zgorzkniałą kobietę, która osamotniona i schorowana stojąc niemal w obliczu śmierci przedstawia swoją wersję wydarzeń znanych nam z historii. O ile jednak w Ostatniej królowej wierzymy w wersję Joanny, o tyle w wersję Katarzyny jakoś trudno nam uwierzyć. Może dlatego, że o tej ostatniej wiemy zdecydowanie za dużo. I są to niemal wyłącznie niesympatyczne rzeczy, jako, że Katarzynie przyszło całkiem dosłownie żyć w „ciekawych czasach”. Historia przedstawia nam Katarzynę jako mistrzynię intrygi, kłamstwa i oszustwa politycznego, gorliwą katoliczkę, z inspiracji której francuscy hugenoci w Paryżu zostają wyrżnięci w pień w czasie nocy św. Bartłomieja, potwora nie cofającego się przed trucicielstwem, sponsorkę mrocznego maga/alchemika Ruggieriego. Czytaj dalej »

Dawid Morell – Fenomen

Kategorie: Thriller

fenomenDawid Morell to firma sama w sobie. Uznany autor wielu książek znanych i lubianych, bla, bla, bla. Mnie tam nie wszystkie jego książki się podobają. Po świetnej trylogii Bractwo długo nie trafiłam na książkę tego autora do której nie mogłam się w ten czy w inny sposób przyczepić. Toteż za Fenomen brałam się ze sporą podejrzliwością i głównie dlatego, że wręczyła mi go przeurocza pani bibliotekarka, która zawsze stara się mieć dla mnie coś nowego. No więc sami widzicie kochani – nie wypadało się krzywić i wybrzydzać.

Tym razem autor zafundował nam skrzyżowanie science-fiction z thrillerem podlane a raczej uciapciane w psychologii. Szybka akcja, nie do końca dająca się przewidzieć ( no przynajmniej nie na wszystkich płaszczyznach) intryga, wytłumaczenie którego tak naprawdę nie ma, sprawiają, że książkę czyta się szybko i przyjemnie, a brak konieczności dokonywania przez czytelnika jakichkolwiek wyborów czy ocen moralnych, sprawia, że jest jeszcze łatwiej.

Brutalnie można powiedzieć – ot typowa książka dla amerykańskiego czytelnika. Polska wersja dorzuca do tego ładne językowo i stylistycznie tłumaczenie.
I co? Ano nic, przeczytać, pokiwać głową nad doskonałym warsztatem pisarskim i metodą „podaj dalej” posłać w lud. A w tym przypadku oddać co szybciej do biblioteki.

Ilona Andrews – Na krawędzi (dwugłos)

Kategorie: Urban fantasy

krawedz

by Atisha

Kolejna książka duetu (tak, tak) autorów, ukrywających się pod żeńskim pseudonimem Ich poprzednie dzieło, trylogia „Magia parzy, magia kąsa, magia uderza”) wywołała we mnie dość mieszane uczucia. Że jednak przeważyły uczucia pozytywne, zdecydowałam się szarpnąć na kolejną książkę „Ilony”.

No cóż, kilka rzeczy na pewno stwierdzić można. Po pierwsze, warsztat pisarski autorów wyraźnie się rozwinął. Nie popełniają już tak rażących błędów konstrukcyjnych, po drugie, najwyraźniej przeczytali przynajmniej kilka z amerykańskich bestsellerów dla nastolatek. W efekcie powstała książka, która w zamyśle miała być dla wszystkich. A jak coś jest dla wszystkich to sami wiemy dla kogo jest. Czytaj dalej »

Sarah Waters – Ktoś we mnie

Kategorie: Thriller

ktosHm… Książka w stylu starego dobrego Edgara Alana Poe. Coś się dzieje, ale nikt tak naprawdę nie wie co. Czytelnik obserwujący rozwój wypadków zostaje wciągnięty w wir wydarzeń które teoretycznie da się wytłumaczyć bez odwoływania się do mocy nadprzyrodzonych, ale które tak naprawdę wytłumaczyć jest bardzo trudno. Możemy się tylko zastanawiać, czy rzeczywiście oglądamy jakiś zbiorowy obłęd doprowadzający do kolejnych śmierci, czy też naprawdę w starym podupadającym domu zagnieździła się złośliwa siła. A jeśli po opuszczonych pokojach rzeczywiście grasuje „coś” – to co doprowadziło do jej pojawienia się? Cierpienie i tęsknota matki? Dojrzewanie pokojówki? Bezradność i rozpacz syna? Gorycz i poczucie beznadziei córki? A może nieuświadomione pożądanie domu i posiadłości jakie opanowało doktora rodziny? Odpowiedzi nie dostaniemy.
Książka napisana bardzo dobrze. Postacie żywe, interesujące, intryga poprowadzona płynnie. Bardzo dobrze oddany klimat społeczeństwa  brytyjskiego po drugiej wojnie światowej.  Niby wszystko się zmieniło, ale tak naprawdę nie zmieniło się nic. Bo zmiany muszą zajść w ludzkich głowach – a w nich w dalszym ciągu trwa podział na lepszych i gorszych. Tych z poddasza i suteryny i tych z pokojów. I nic nie szkodzi, że w tych pokojach łuszczy się farba, odpada tynk i spadają postrzępione tapety.

„Ktoś we mnie” powinien zadowolić zarówno miłośników horrorów jak i powieści obyczajowej, choć tych ostatnich chyba jednak bardziej.

C.W. Gortner – Ostatnia królowa

Kategorie: Historyczna

ostatniaIch królewskie, chrześcijańskie moście Izabelę Kastylijską i Ferdynanda Aragońskiego znamy przede wszystkim jako monumentalnych władców, tych co to wypchnęli Maurów z Europy, wysłali Kolumba za ocean, rządzili światle i roztropnie. Ostatnia królowa pozwala nam uchylić rąbka tego wspaniałego gobelinu i zobaczyć, co też może się kryć za zasłoną królewskiego blichtru. Izabelę i Ferdynanda zobaczymy oczami ich córki Joanny, buntowniczej i inteligentnej panienki. Razem z nią jesteśmy świadkami zdobycia Granady, z nią przebiegamy korytarze i wspaniałe pokoje Alhambry, ukrywamy się w jego cudownych ogrodach. I tu pobieramy razem z nią pierwszą jakże gorzką lekcję życia – że w polityce i w życiu liczymy się na tyle, na ile potężny jest ten kto za nami stoi. Niestety szybko się okazuje, że ta paskudna prawda mogłaby być mottem książki.
Joanna będzie się o tym przekonywać praktycznie przez całe swoje życie. Na razie jednak wydaje się jej, że życie jest bajką. Otoczona przez kochające rodzeństwo, gorącego i wspaniałego ojca, oraz chłodną ale czujną matkę żyje w baśniowym pałacu. Nawet kiedy zostaje wysłana do swojego nigdy nie widzianego małżonka Filipa wydaje się, że uniknie zwykłego losu księżniczek ( czyli bycia tylko dynastyczną macicą) i znajdzie miłość. Ale bajki są w książkach, nie w życiu. W jej pozostawioną w Hiszpanii rodzinę uderza raz za razem śmierć i Joanna nagle awansuje z pozycji „kolejnej córki” do roli następczyni tronu. Awans tyleż niespodziewany co dla Joanny nieszczęśliwy.Dopóki żyje tak potężny i wytrawny gracz jak Izabela – Joanna może liczyć na jej opiekę i pomoc. Po jej śmierci zdradzona przez wszystkich – nawet przez ukochanego ojca, poniesie osobistą klęskę i jednocześnie uratuje ukochany kraj, nie odda go ani w ręce Habsburgów, ani we władanie Francji.
Okrzyknięta szaloną, okradziona z korony, pozbawiona kontaktu z dziećmi, skazana na towarzystwo trupa jest postacią tragiczną a zarazem w swym dramacie wielką.
Książka napisana jest z pasją, nie pozwala czytelnikowi na pozostanie obojętnym na losy bohaterki. ( co zresztą widać po długości tej recenzji) Można się na Joannę zżymać, gdy z miłości i naiwności popełnia kolejne błędy, ale nie można odłożyć książki. Kolejnym plusem publikacji jest zestawienie stylu rządzenia Izabeli i Ferdynanda ze stylem rządzenia Habsburgów i Walezjuszy. Intrygująco ukazane są również postaci królowej i króla Hiszpanii. Izabela okazuje się być opoką i kochającą matką, Ferdynand zaś, ciepły i jowialny tatuś w ostatecznym rozrachunku okazuje się być kawałem świni, biorącym na córce odwet za lata stłamszenia i podporządkowania żonie.
Reasumując – warto przeczytać

Fiona McIntosh – Zdrada

Kategorie: Fantasy

zdradaMój syn ma zwyczaj mawiać: „jeśli po przeczytaniu książki fantasy stwierdzisz, że zaprezentowany w niej pomysł jest nowy oznacza to jedynie, że nie trafiłeś na książkę – pierwowzór’. Jeśli to prawda to ja na pierwowzór Zdrady jeszcze nie trafiłam, choć książka jest tak naprawdę do bólu „klasyczną fantasy”. Jak w każdej klasycznej książce tego typu mamy więc magię która przenika i ożywia wszystko… ble, ble ble. Tyle, że tutaj można być „magicznym bardziej”, „magicznym mniej” albo całkiem nie magicznym. Magiczni mniej mają, mówiąc kolokwialnie – przechlapane. Nie umieją ukryć swojej magii, co prędzej czy później sprowadza na nich nieszczęście w postaci inkwizytora i jego bandy. Inkwizytor jest także klasyczny do bólu – szpetny, wredny, tchórzliwy, z paskudną tajemnicą, czerpiący przyjemność z poniżania i cierpienia innych. Czytaj dalej »