Ruda Aleksandra – Sztylet rodowy (Trylogia sztylet rodowy. Tom 1) (dwugłos)

Kategorie: Fantasy

Uwielbiam fantasy humorystyczną.  A przynajmniej taką, w której nie ma  wzniosłości, patetycznych deklaracji,  ratowania świata, dylematów moralnych oraz wszelkich innych ciężko strawnych dodatków które autorzy fantasy  z prawdziwym upodobaniem upychają do swoich książek. Taką, w której autor ma zdrowy dystans do tematu i bawi się tym co pisze. Taką w której autor od czasu do czasu pokazuje czytającemu język i puszcza do niego perskie oko.  Czytaj dalej »

Aveyard Victoria – Szklany miecz (Czerwona królowa T.2)

Kategorie: Fantasy

Szklany miecz zaczyna się niemal dokładnie w tym miejscu w którym kończy się  Czerwona królowa. Nosicielka mutacji czyniącej z czerwonej srebrną – Mare Molly Barrow i srebrny książę Cal oskarżony o morderstwo ojca króla Tyberiasza z pomocą czerwonych buntowników uciekają z areny na której mieli zginąć. Spodziewałam się zatem w dalszym ciągu szybkiej akcji, sprawnie rozwijanej fabuły, ciekawych postaci. I co? I nic z tych rzeczy. Czytaj dalej »

Gaiman Neil – Amerykańscy Bogowie

Kategorie: Urban fantasy

Absolutna klasyka”, „lektura obowiązkowa dla każdego fana fantasy”, „zaskakująca”, „wspaniała” i tak w ten deseń. Powieści Gaimana mają często nawet nie pozytywne recenzje, a pienia pochwalne i ody do autora. Przeczytanie, a właściwie przebicie się przez Amerykańskich bogów zajęło mi ponad miesiąc. I jedyne co po tym czasie orki na ugorze mam ochotę zacytować, to Gombrowiczowskie „Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?”. Czytaj dalej »

Aveyard Victoria – Czerwona Królowa (Czerwona Królowa T.1) (dwugłos)

Kategorie: Fantasy

I znowu mamy książkę , która narobiła sporo szumu na rynku wydawniczym, dorobiła się fanklubów, ba do której nawet napisano piosenkę. Przeczytałam i szczerze powiem, nie za bardzo rozumiem skąd ten szum i entuzjazm. Owszem, Czerwona królowa to bardzo sprawnie napisana książka. Autorka ma to „coś” co sprawia, że jej książki czyta się z przyjemnością, przymykając oko na niedoskonałości. Ale żeby aż tak?  Czytaj dalej »