Pisarstwo Lisy See poznałam przy okazji lektury biograficznej „Na złotej górze”. Spodobał mi się ten styl pisania, więc bez obaw sięgnęłam po Marzenia Joy. Na autorce się nie zawiodłam, dalej pisze doskonale. Skrzywiłam się na temat, bo jakoś tak się stało, że ostatnio co i rusz wpadają mi w ręce książki traktujące o komunizmie w tej czy innej odsłonie. I już zwyczajnie mam dość czytania o tym obrzydliwym systemie i jego równie paskudnych sługach. Czytaj dalej »
Weber David – Z mroku
Kategorie: Science fiction
Jest jeden (pod)gatunek SF za którym, mówiąc delikatnie, nie przepadam. Inwazja obcych. Jak w wersji filmowej nadaje się to jeszcze na weekendowy odmóżdżacz, to wszystkie książki jakie mi się zdarzyło czytać były, w najlepszym wypadku, kiepskie.
Ale że pod tą konkretną inwazją podpisał się autor dobrego militarnego SF postanowiłam spróbować. Czytaj dalej »
Mantel Hilary – W komnatach Wolf Hall
Kategorie: Historyczna
O historii Tudorów, a w szczególności historii Henryka VIII i jego licznych żon naczytałam się już wiele. Jednak wszystkie te książki ukazywały mi tamte wydarzenia z dość jednostronnej perspektywy – perspektywy zamieszanych w nie, w ten czy w inny sposób kobiet. Postanowiłam zatem przyjrzeć się tej historii z jeszcze innej strony. Z punktu widzenia królewskich doradców – wszechwładnego do pewnego momentu kardynała Wolsey’a i jego pomagiera tajemniczego Tomasza Cromwella. A nagrodzona Bookerem W komnatach Wolf Hall powieść wydawała się najlepszym wyborem. Czytaj dalej »
Falls Kat – Nieludzie
Kategorie: Postapokalisa
Lane żyje w cieniu Muru Tytana zbudowanego by powstrzymać zarazę (która wygląda wypisz–wymaluj jak inwazja zombie) wywołaną przez zwierzęce DNA. Po jednej stronie muru sentymentalni rodzice nadają dzieciom imiona utraconych miejsc, a same dzieci nie rozstają się z żelem odkażającym i panicznie boją się zarazków. Po drugiej stronie… w zasadzie nikt nie wie co jest po drugiej stronie. Czytaj dalej »
Weber David – Początki
Kategorie: Space operaDo wydawanych drukiem fanfików będących dodatkami do dobrze sprzedających się serii żywię mieszane uczucia. Z jednej strony autor i jego koledzy piszą sobie ff i wydają to drukiem, z drugiej strony opowiadania są bardzo często dobre i faktycznie rozbudowują dane uniwersum. Niestety czasem rozbudowa kończy się na produkcji kolejnych spin offów za czym zdecydowanie nie przepadam. Czytaj dalej »
Lewandowski Konrad T. – Saga o kotołaku. T.1 Ksin. Początek (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Zaintrygował mnie pomysł, aby bohaterem powieści, ba sagi uczynić kotołaka. Różne „łaki” spotykałam na łamach książek ale koto- łaka jeszcze nie. W dodatku koty, ze względu na swoją wielkość jakoś średnio kojarzą się mi z potworami. Owszem wiadomo, wkurzony kot to niezbyt sympatyczne stworzenie i nawet niewielki potrafi dać do wiwatu, ale żeby zaraz robić z niego bestię żądną krwi? Dusza kociary bardzo zdecydowanie sprzeciwiała się takiemu postawieniu sprawy. Nie było innego wyjścia – trzeba było sięgnąć po książkę. Ksina przeczytałam w jeden dzień. Czy mi się podobał? I tak i nie. Tak, bo chyba nie ma człowieka, który nie lubiłby bajek. Nie, bo w powieści znalazłam sporo niedoróbek, które skutecznie psuły mi lekturę ( i humor). Czytaj dalej »
D’Orves d’Estienne Nicolas – Sieroty zła (dwugłos)
Kategorie: Sensacja, Thriller
Takiego knota mógł napisać chyba tylko Francuz. Pan Nicolas d’Estienne d’Orves, jak wynikałoby z nazwiska szlachciura z południowej Francji, z zawodu jest – jak podaje polski wydawca – wykształconym na Sorbonie pisarzem, dziennikarzem i krytykiem muzycznym. Nie wiem jak to jest z tym jego szlachectwem, czy to rzeczywistość, czy może – jak mawiał był dobry wojak Szwejk – nazwisko to tylko pamiątka po jakiejś wioszczynie, którą przodkowie przepili jeszcze w XVII wieku, ale to nieważne. Ważniejsze, że konstrukcja jego „dzieła” rozłazi się w szwach, a logika postawiła napis „sytuacja bez wyjścia” i uciekła w popłochu. Żeby było śmieszniej, to nie jest żaden debiut tego autora – napisał parę powieści i zbiorów opowiadań, był nagradzany…. Być może tym razem postanowił napisać coś prostszego, ni to thriller, ni to sensację dla prostego ludu – no i napisał, niestety. Czytaj dalej »
