Baigent Michael, Leight Richard -Inkwizycja

Kategorie: Historyczna, Popularnonaukowa

Kiedy myślimy  “Inkwizycja” wyobraźnia podsuwa nam przede wszystkim dwa obrazy.  Płonący stos i sala tortur z narzędziami na których zaschła czarna krew. Jednak Inkwizycja, zwana też “siepaczami kościoła”, lub mniej poetycki, zbrojnym ramieniem tej instytucji, to nie tylko stosy i tortury. A przynajmniej, nie tylko. To wielka polityka. To bezwzględna walka o władzę. Czytaj dalej »

Chambers Becky – Wayfarers. T.1 Daleka droga do małej gniewnej planety

Kategorie: Science fiction, Space opera

Jeśli kochasz Star Trek, pokochasz załogę Wędrowca. Jeśli z przyjemnością oglądasz Firefly, Daleka droga spodoba Ci się tym bardziej.  Znajdziesz w niej zakamuflowane pytania o człowieka i jego miejsce. O rodzinę. O akceptację odmienności. O to, jak daleko posuniesz się w miłości i czy przebaczenie jest możliwe zawsze i wszędzie. Czytaj dalej »

Holt Jonatan – Carnivia. T.1 Bluźnierstwo

Kategorie: Kryminał, Sensacja

Nie ma to jak na pierwszy raz zaplanować trylogię, do tego strona internetowa, w razie większego powodzenia szybko przygotuje się też grę, czemu nie. Niby debiutancka powieść – ale od razu seria i szeroki front marketingowy. Czego tu nie ma – włoscy karabinierzy, US Army, demoniczna firma żołnierzy-najemników (amerykańska oczywiście), włoska mafia, zbrodnie wojenne w Bośni, do tego naturalnie były – albo i nie były, tylko emerytowany – szef CIA na Włochy, no i straszliwy włoski,  a właściwie wenecki, hacker. No i jeszcze przewijają się kobiety wyświęcone na katolickich (!) księży, aczkolwiek – ku pewnemu zdziwieniu czytelnika wyćwiczonego na masonach, iluminatach i innych takich – nie pojawiają się od razu inkwizytorzy, czy tam – jak kto woli – siepacze Kościoła. Może się jeszcze zresztą pojawią, bo przeczytałem tylko pierwszą część owej „sagi”, czyli „Bluźnierstwo” właśnie. Czytaj dalej »

Harkness Deborah – Księga wszystkich dusz T.1 Księga Czarownic

Kategorie: Fantasy

Zabierałam się za recenzję tej książki od bagatela dwóch miesięcy. Po prostu, po przeczytaniu  700 stron opowieści o… niczym, zastanawiałam się, jak na wszystkie bogi napisać recenzję o tym czymś nie ujawniając zbyt wiele, bo a nuż zjawi się jednak jakiś amator kwaśnego jabłuszka i postanowi na własnej skórze przekonać o walorach lektury.

Przejrzałam recenzje książki zamieszczone w internecie i potraktowałam się brzydkim słowem za nie zrobienie tego wcześniej. Z zasady nie czytam cudzych recenzji, żeby się nie sugerować, ale tym razem szpetnie  się to na mnie zemściło. Zakupem i lekturą 700 stron historii która rozłazi się w szwach, bujając od klimatów ajaj, jaki wielki spisek, po klimaty ajaj, jaka wielka miłość oraz ojoj, jakie to zakazane. Czytaj dalej »