Robert M.Wegner- Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza t.1 Północ – Południe

Kategorie: Fantasy

wegnerTrochę przypadkiem trafiła w moje ręce debiutancka książka Roberta Wegnera – „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ – Południe” . I nie ukrywam, dostałam po uszach. Ja, stary wyżeracz fantasy, marudzący, że już wszystko w tym gatunku zostało odkryte, po przeczytaniu tej książki tylko sapnęłam z ukontentowania. Oto bowiem wreszcie pojawiło się w nurcie „magii i miecza” coś nie tylko strawnego, ale wręcz doskonale przyprawionego. Bez wtórności ( a jeśli nawet coś się trafiło, to w tak niewielkiej ilości, że nie zepsuło całości), bez zadęcia w archanielskie trąby bez bohaterszczyzny, misji, wizji i zbawiania świata. O czym jest więc ta książka? O zwykłych ludziach którym się w życiu powinęła noga i trafili do nowo sformowanej jednostki Górskiej Straży. Czytaj dalej »

Waldemar Łysiak – Mitologia

Kategorie: Biografie - Dokument

lysiakKilka dni temu przyszła do mnie znajoma. Karcącym wzrokiem prześlizgnęła się po półkach wypełnionych książkami i wygłosiła mi expose. Że w czasach trudnych dla naszej Ojczyzny zajmuję się pierdołami czyli czytam książki o smokach, elfach i czarnoksiężnikach, a w ostateczności o statkach kosmicznych. A jak już o historię zatrącę to obcą. A powinnam czytać o historii współczesnej kraju, żeby wiedzieć jak nas różni robią w konia. Nie wdawałam się w polemikę – ( bo i po co, kawa dobra, ciasto smaczne, nie potrzeba dyskusyjnego zakalca) zaproponowałam za to, coby mi doradziła stosowną lekturę. Został mi doradzony Łysiak i jego Mitologia.  Czytaj dalej »

John Stack – Okręt Rzymu

Kategorie: Historyczna

okretTrochę zmęczyłam się czytaniem o paniach w historii. Po n-tej książce, której główną bohaterką jest kobieta, w ten czy w inny sposób zamieszana w losy świata, odłożyłam na stosik nową książką o Kleopatrze i pogrzebawszy w rzeczonym stosiku głębiej wyciągnęłam „Okręt”. Wszak w rzymskiej armii ważnych pań raczej nie bywało. John Stack okazał się pasjonatem starożytnej wojskowości. Z książki można dowiedzieć się mnóstwo na temat organizacji rzymskiej machiny wojennej czy samego uzbrojenia.
I na tym w zasadzie koniec pozytywów. Autor wybrał sobie temat nomen -omen morze, czyli wojny punickie. Mógł napisać książkę popularno-naukową traktującą o mało w sumie znanym fragmencie tych działań wojennych czyli walkach na morzu. Mógł też napisać porywającą powieść w której na atrakcyjnym tle walk okrętów pojawiłaby się twarda męska przyjaźń i życie w ówczesnym świecie. Mógł. Czytaj dalej »

Cornwell Bernard – Zimowy monarcha (dwugłos)

Kategorie: Fantasy

zimowyCoraz częściej siadając do pisania notek na tym blogu, mam wątpliwości, czy książka którą opisuję rzeczywiście pasuje do gatunku który zawsze podaje w nawiasie. Jak to zgryźliwie skomentował książę małżonek – albo wybieram za skomplikowane książki, albo powinnam zmniejszyć klasyfikację do dwóch gatunków pierwszy to książki „czytalne” a drugi „gnioty”. No ba a co w takim razie z książkami „czytalnymi” tylko w połowie? Ot pułapki klasyfikowania.
A wracając do tematu – wpadł mi w ręce pierwszy tom trylogii arturiańskiej Bernarda Cornwella. No dobrze, zobaczymy co można napisać jeszcze innego na tak ograny temat mruknęłam pod nosem i wzięłam się za czytanie. I znowu, podobnie jak w przypadku „Mgieł Avalonu” przeżyłam miłą niespodziankę.
Czytaj dalej »

Camilla Lackberg – Księżniczka z lodu

Kategorie: Kryminał

ksiezniczkaSkandynawskie kryminały są podobno ostatnio na topie. W księgarniach aż roi się od książek autorów z dziwnymi znaczkami w nazwiskach. Zdecydowałam zatem, że choć nie lubię „topowych” nurtów i książek, to jednak zobaczę, co tak ludzi do skandynawskich kryminałów przyciąga. Na pierwszy ogień poszła pani Lackberg. Głównie dlatego, że… była przeceniona.
O dziwo, książka okazała się całkiem strawna. Najbardziej spodobało mi się jak autorka tak kręciła wątkami, utrudniając czytelnikowi samodzielne rozwiązanie zagadki. Im dłużej nie wiem kto zabił tym bardziej jestem zadowolona z tego co czytam. A w „Księżniczce” praktycznie do końca nie byłam pewna czy właściwie wytypowałam mordercę. ( Jak się okazało na końcu – całkiem niewłaściwie, co tylko sprawiło mi wielką uciechę).
Tak czy inaczej, w kryminale mamy „samo życie” – nieudolnego szefa który przeszkadza, zamożną rodzinę, starannie zamiatającą pod dywan różne brzydkie sprawy, ludzkie słabostki, pragnienia i cierpienie a wątek kryminalny przeplata się z życiem prywatnym głównych bohaterów. To ostatnie podobało mi się zresztą najmniej. Główna postać kobieca dziwnym trafem momentami kojarzyła mi się z Bridget Jones, a jej rozterki choć niby wpisujące się we wspomniane już „samo życie” tylko denerwowały i drażniły.
Podsumowując – jest to dobra książka, wciągająca, dobrze skonstruowana i napisana, z zaskakującym zakończeniem. Nieco denerwuje i przeszkadza rozbudowany wątek życia prywatnego głównej bohaterki, no ale cóż, podobno nie ma róży bez kolców

Gail Z. Martin – Przywoływacz dusz

Kategorie: Fantasy

przywolywaczPamiętacie co pisałam o dwóch nurtach w literaturze fantasy? Przywoływacz jest typową książką z nurtu drugiego. Znowu głównym bohaterem jest młody człowiek, drugi syn króla obdarzony magiczną mocą przywoływania duchów oraz widzenia bóstw. Rzecz jasna o mocy owej nic nie wie. Ów młody człowiek żyje sobie w spokoju i wygodzie do momentu kiedy wredny starszy bodaj przyrodni brat ( no już całkiem zawiało kopciuszkiem prawda? ) urządza w pałacu krwawą jatkę której ofiarą padają król, królowa i siostra naszego książątka. Sam książę ofiarą nie pada, bo raz, że by się książka skończyła, a dwa, jako się rzekło duchy i bóstwa są mu przyjazne. No i ma jeszcze kilku przyjaciół. Czytaj dalej »

Tilmann Bunz – Kraina zimnolubów

Kategorie: Podróżnicza

krainaNo, może określenie podróżnicza, to za dużo w stosunku do tej książki, ale jakoś żadne inne oznaczenie mi tu nie pasowało. To swobodny zapis spostrzeżeń człowieka, który z Niemiec przeniósł się do Skandynawii, a konkretnie do Szwecji. Ponieważ jednak był dziennikarzem – na Szwecji nie poprzestał, tylko włóczył się po całej Skandynawii i opisywał swoje spostrzeżenia dla gazet. I tak powstała ta książka – opis Skandynawii i Skandynawów dla Niemców. Zbiór ciekawostek, dziwactw, obyczajów fajnych i obyczajów z lekka dziwnych. Dobrych i dziwnych pomysłów. Coś w stylu Jacek Pałasiński przedstawia – tylko dla innej nacji. Czytaj dalej »