John Stack – Okręt Rzymu

okretTrochę zmęczyłam się czytaniem o paniach w historii. Po n-tej książce, której główną bohaterką jest kobieta, w ten czy w inny sposób zamieszana w losy świata, odłożyłam na stosik nową książką o Kleopatrze i pogrzebawszy w rzeczonym stosiku głębiej wyciągnęłam „Okręt”. Wszak w rzymskiej armii ważnych pań raczej nie bywało. John Stack okazał się pasjonatem starożytnej wojskowości. Z książki można dowiedzieć się mnóstwo na temat organizacji rzymskiej machiny wojennej czy samego uzbrojenia.
I na tym w zasadzie koniec pozytywów. Autor wybrał sobie temat nomen -omen morze, czyli wojny punickie. Mógł napisać książkę popularno-naukową traktującą o mało w sumie znanym fragmencie tych działań wojennych czyli walkach na morzu. Mógł też napisać porywającą powieść w której na atrakcyjnym tle walk okrętów pojawiłaby się twarda męska przyjaźń i życie w ówczesnym świecie. Mógł. Ale trafił dokładnie w środek. Czytając odnosiłam wrażenie, że jestem nieco na siłę przeganiana od jednego opisu bitwy do drugiego, a w przerwach pomiędzy kolejnymi opisami starć, raczono mnie dość rozwlekłymi opisami organizacji rzymskiego obozu wojennego, czy detalami rzymskiego uzbrojenia. Za to postacie bohaterów zostały naszkicowane bardzo cienkim ołówkiem na bardzo kiepskim papierze. Są miałkie, nijakie, nieprzekonywujące. Męska twarda przyjaźń i lojalność wobec towarzyszy walki to tak „oczywista oczywistość”, że aż zęby bolą, zaś ci którzy są u władzy – czyli ówcześni politycy obowiązkowo są sportretowani jako zakłamane, sprzedajne świnie przypisujące sobie zasługi wszystkich dookoła, oraz – jak na polityków przystało – zwalający na innych swoje błędy. I to jedyna refleksja jaką mam po przeczytaniu tej książki – politycy w każdym czasie są bardzo… hm, specyficzną grupą ludzi. Zaś jeśli chodzi o pracę pana Stacka, to zdecydowanie nie zakupię kolejnych tomów jego dzieła. A co do literatury marynistycznej – po przeczytaniu Okrętu poczłapałam do właściwej półki i wyciągnęłam na chybił – trafił jeden z tomów z przygodami Horatio Hornblowera. Panie Stack, tak się pisze! Ucz się Pan od S.C. Forestera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *