Pamiętacie jak się zżymałam na zakończenie pierwszej części? Druga zaczyna się w tym samym lukrowanym stylu. Dookoła zakończył się świat. Spłynął krwią. Ale Kylar Stern ma to dość głęboko w… poważaniu. Nasz zawodowy zabójca postanawia żyć jak „zwykły człowiek” . No jasne, człowiek wytrenowany do zabijania, dysponujący nie byle jakimi mocami wynosi się na prowincję, żeby tam sobie uwić słodkie gniazdko. Oj bo uwierzę. Czytaj dalej »
Author: K. Wal
Michael J. Sullivan – Zdradziecki Plan Tom 5 Odkryć Riyrii
Kategorie: Fantasy
Piąty, przedostatni tom powieści przygodowo – łotrzykowsko – fantasy, jest w moim odczuciu jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym tomem całego cyklu. Przede mną co prawda jeszcze tom nr 6, ale po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron nie mam wrażenia, aby moja opinia wyrażona w zdaniu powyższym uległa zmianie. Zastanawiam się jedynie, czy na moją opinię o „Zdradzieckim planie” nie wpłynął przypadkiem fakt, że jest to … najcieńszy tom cyklu, oraz fakt, że tak naprawdę jest w nim najmniej Royce’a, który, hm… co tu kryć nie jest moim najulubieńszym bohaterem. Wydaje mi się również, że odrobinę zmienił się język i dialogi stały się mniej sztuczne i drewniane. Jest jednak możliwe, że zadziałało po prostu przyzwyczajenie do stylu Sullivana. Czytaj dalej »
Sarita Mandanna – Tygrysie Wzgórza
Kategorie: Obyczajowa
Zapowiedź na okładce reklamowała tę książkę jako „Przeminęło z wiatrem po hindusku”, zaś liczne recenzje w sieci porównywały jeszcze „Tygrysie wzgórza” do innego słynnego wyciskacza łez czyli „Ptaków ciernistych krzewów” . Za „Przeminęło” nie przepadam, „Ptaki” akurat lubię, a wobec zajawek zazwyczaj jestem mocno podejrzliwa . (Bo doświadczenie uczy, że im więcej entuzjazmu i nagród na okładce tym bardziej niestrawna jest zawartość książki). Książkę dostałam w prezencie i wreszcie wypadało ją przeczytać. Prawdę powiedziawszy, po lekturze książki dalej nie mam pojęcia skąd na wszystkie bogi twórcy reklamowych tekstów wzięło się porównanie z Przeminęło z wiatrem czy z „Ptakami”. No chyba, że chodziło o wyciskanie łez u potencjalnej czytelniczki. Jeśli zaś chodzi o samą książkę to uczucia mam nieco mieszane. Czytaj dalej »
Mark Lawrence – Książę Cierni (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Na okładce jak zawsze ochy i achy różnych tuzów więc kupiłam rzeczoną książeczkę, żeby się przekonać, czy rzeczywiście rośnie nam następca George R.R. Martina. Przeczytałam w jedną noc, ale nie dlatego, że mnie tak wciągnęło, tylko dlatego, że co strona to otwierałam coraz szerzej oczy ze zdziwienia, jak na kilku stronach można nagromadzić tyle głupot, a jak wiadomo szerokie otwieranie oczu usypianiu nie sprzyja. Czytaj dalej »
Brent Weeks – Droga Cienia. Tom 1 cyklu Anioł Nocy
Kategorie: Fantasy
Czy zastanawialiście się skąd bierze się magia opisywana w książkach fantasy? Według jednych autorów magia po prostu JEST. ( I najczęściej jej jedynym zadaniem jest popychanie akcji tam, gdzie autor nie ma żadnego pomysłu na ciąg dalszy). Według innych magia ma swoje źródło. Źródłem może być bóstwo, może być wiara, może być cały świat ożywiony. Ze źródła trzeba umieć korzystać lub mieć stosowny talent ku temu, lub rzecz jasna i jedno i drugie. No dobrze, a skąd się bierze talent? Jedni go mają sami z siebie, inni go nie mają ale nadrabiają pracowitością, a jeszcze innym nie pomoże nawet pracowitość. Czytaj dalej »
Scarrow Simon – Pościg (Orły imperium T. 5)
Kategorie: HistorycznaDoczekałam się momentu,
kiedy kolejnej serii książkowej zdecydowałam się powiedzieć „pa,pa”. Po przeczytaniu piątego tomu cyklu Orły imperium, a dokładniej po przeczytaniu notki autora zamieszczonej na jej końcu kłapnęłam tylko szczęką i stwierdziłam, że całkiem dosłownie nie kupuję tego. Czytaj dalej »
Gay Gavriel Kay – Fionavarski gobelin
Kategorie: Fantasy
Książki G.G. Kay’a generalnie lubię, choć nie wszystkie budzą we mnie jednaki entuzjazm. Przeszkadza mi w nich pewien rodzaj wtórności polegający na opowiadaniu znanych historii w alternatywnej, dość mocno pokręconej rzeczywistości. Za pierwszym razem jest to ciekawe. Za drugim – bywa zabawne. Za trzecim – nuży. Za czwartym – wkurza. A ponieważ miałam na półce właśnie cztery książki G.G.Kay’a, to stwierdzałam, że kupię piątą. Zgodnie z opisem Fionavarski Gobelin miał być pierwszym i największym dziełem autora, wiec kto wie, może do pięciu razy sztuka? Czytaj dalej »