
(3 / 5)
Przyznaję, że mam mieszane uczucia. I miałam dziką chęć ocenić antologię na 1,5. Bo dokładnie tyle nowych tekstów znajdziemy w Klątwach.
Cała reszta to opowiadania wydane w zbiorach WOŚP i antologiach Hardej Hordy lub Hardej Hordy w wersji mini, czyli Czterech Pór Roku i Magii, z tekstami Jadowskiej, Kisiel, Wójtowicz i Kubasiewicz.
W sumie znajdziemy w Klątwach i Pierniczkach wszystkie krótkie formy ze świata Thornu wydane w ostatnich latach, poza tekstem z antologii Silna. A szkoda, bo jest to naprawdę dobre opowiadanie i jedno z najlepszych z toruńskiego uniwersum.
Jest to zdecydowanie zbiór dla fanów i pod tym względem wydawnictwo się postarało – porządne wydanie, twarda okładka, całość wygląda bardzo ładnie. Jednak jako ktoś, kto czytał wszystkie wydane przedtem teksty, czuję się lekko oszukana. Fragment (trzeba przyznać, że całkiem długi) dopisany do istniejącego tekstu i jedno krótkie, nowe opowiadanie to dla mnie trochę mało, żeby usprawiedliwić zakup antologii. Tym bardziej, że fanką Thornversu nigdy nie byłam i nadal nie jestem. Czytam, bo są to lekkie, sympatyczne teksty w sam raz na wieczór po kiepskim dniu w pracy. I doceniam też ewolucję autorki, bohaterów i fabuł. Ale na półce zdecydowanie wygrywa u mnie Horda, więc tym bardziej nie czuję potrzeby posiadania drugiej kopii tych samych tekstów. Zdecydowanie nie ten target. Jednak fani autorki i magicznego Torunia powinni być zachwyceni, zwłaszcza jeśli nie znają pozostałych antologii.
Recenzje większości tekstów z antologii znajdziecie w linkach do zbiorów, w których zostały wydane oryginalnie.