Jürgen Thorwald – Stulecie chirurgów

chirurdzyNiektóre rzeczy czy rozwiązania, wydają się nam tak oczywiste i jasne, że jakoś się nie zastanawiamy jak to było, zanim się pojawiły. I trzeba dopiero książek takich jak „stulecie chirurgów” żeby docenić to co się ma. Wyobrażacie sobie na przykład operację zdejmowania bielma z oka bez znieczulenia? czy w ogóle jakikolwiek zabieg chirurgiczny bez narkozy? Przyznaję bez bicia, mnie na samą myśl o czymś takim robi się słabo, niedobrze i mam ochotę brać nogi za pas.
Podobna ochota nachodziła mnie nie raz i nie dwa w trakcie lektury „Stulecia”. Co prawda, autor nie epatuje makabrycznymi opisami, ale mojej wyobraźni starczyło i to, co napisał, żebym miała, jak to się mówi dość. Z drugiej strony, w trakcie lektury nie raz i nie dwa błogosławiłam ludzi którzy dokonali tego czy innego przełomu w medycynie. Niezależnie od tego, jakiego pokroju ludźmi byli ( a autor pisze o nich rzetelnie, bez stawiania na piedestale i gloryfikowania), niezależnie od tego, że niektóre ich odkrycia były całkowicie przypadkowe – dali medycynie narzędzia i metody do walki z dolegliwościami, które kiedyś wydawały się nieomal mistyczną tajemnicą a dziś są niczym wielkim. Tak czy inaczej książkę polecam. Pozwala się zastanowić nad oczywistościami, a i podziękować w duchu wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego, że dziś na przykład nie musimy leczyć zębów „na żywca”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *