Petra Neomillner – Słodka jak krew (dwugłos)

slodka_jak_krew_petra_neomiller_

by Atisza

Generalnie, nie przepadam za literaturą wampirystyczną. Spróbowałam “Zmierzchu” i otrzepałam się z obrzydzeniem. Odkąd pani Rowlings udowodniła wszystkim, że na literaturze hm….. nazwijmy ją młodzieżowym fantasy da się zarobić, hop – siup zaroiło się w księgarniach od młodocianych magów, czarodziejek i innych takich. Jak nie “Mroczne Materie”, to “Zwiadowcy”, a w ostateczności pierwsza miłość w świecie gryzulców z wilkołakami w tle…. Ło Mamusiu….
Ale nie o tym miałam pisać.

Słodka jak krew to kolejne dzieło autora zza południowej granicy. I przyznaję po Fabianie Dusanie i jego gniocie “Rytuał” sięgałam po “Słodką” dość niechętnie. O dziwo, nie było aż tak źle. Wampiryczny świat przedstawiony przez Petrę kolorytem i wydźwiękiem bliższy jest “Wywiadowi z Wampirem” niż współczesnej “literaturze” tego gatunku. Nie ma tu słodkich panienek w burzliwym okresie dojrzewania ( to znaczy są, ale głownie jako… przekąska), ani bladolicych rycerskich wampirów ze skrupułami. Świat “chodzących w nocy” odmalowany przez autorkę, jest brutalny, wręcz sadystyczny, obdarty z wszelkich cieplejszych uczuć. Miłość w nim nie istnieje. Istnieje żądza. Żądza krwi, seksu, władzy. Jest gorycz, cynizm i trochę bezradności. Przyjaźń? Nie. Już prędzej jakiś rodzaj lojalności. Wampiry sportretowane w książce są tak naprawdę żałośnie samotne. Być może pierwsze momenty nieśmiertelności wprawiły je w euforię, ale potem… Wieki nieżycia obdarły je ze złudzeń, marzeń i nadziei. One naprawdę widziały już wszystko i przeżyły wszystko. Książka napisana dobrze, choć nieco ciężkawo, a wątek żyda wiecznego tułacza oraz tajemniczego ojca głównej bohaterki zupełnie moim zdaniem niepotrzebny.
Dla tych którym spodobał się Wampir Lestat.

_____________________________________________________________________________________by Lashana

Mi się czeskie wampiry z Kronikami Anne Rice niespecjalnie kojarzyły, głównie ze względu na scenerię. Zamiast Nowego Orleanu, willi i starych cmentarzysk mamy blokowiska w Pradze i podrzędne kluby. Brakuje też romantycznego wizerunku krwiopijcy. Wampiry z krainy piwa są cyniczne, wyrachowane i nie ciepią na nadmiar wyrzutów sumienia. Jeśli muszą stanąć po którejś ze stron konfliktu to kierują się gównie logiką lub polityką, bo przyjaźń i sentymenty odeszły w zapomnienie po kilkudziesięciu latach nieśmiertelności.
W Pradze giną bezdomni i prostytutki, ich ciała są pozbawione krwi i porzucone w różnych częściach miasta. Policja szuka seryjnego zabójcy a Kristina szuka odpowiedzialnego za to wampira – musi się spieszyć zanim ktoś wyruszy na polowanie z kołkiem. Zmuszona do współpracy z wampirem-zabójcą Kayem, którego nie cierpi, prowadzi śledztwo w świecie narkotyków, krwi, cynizmu i polityki nieśmiertelnych.
Na dodatek Kristina jest przypadkiem nietypowym – nigdy nie umarła do końca i jej przemiana nie jest pełna. Jest nieśmiertelna i pije krew, ale nie musi unikać słońca, może jeść zwykłe jedzenie i nie szkodzą jej krzyże. Jest też ulubienicą jednego ze Starszych, dla którego wykonuje różne zadania, głównie wymagające bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Przez co przypomina Sonię Blue z Lustrzanek po zmierzchu. Właśnie z opowiadaniami Nancy Collins kojarzyła się Słodka jak krew, obje autorki mają podobne podejście do bohaterów z przerośniętym uzębieniem i podobny styl pisania.
Trudno powiedzieć czy dość ciężki styl był świadomym wyborem czy przypadkiem, ale mimo że książki nie czyta się łatwo styl dobrze pasuje do treści.
W sumie całość nie jest zbytnio odkrywcza, ani oryginalna, a jedyną ciekawostką jest miejsce akcji.
Fani wampirów mogą przeczytać jako ciekawostkę, reszta może sobie darować.
Przeciętniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *