Lubię kryminały skandynawskie. Może dlatego, że nie epatują tempem „dziania się” a bardziej tym co dzieje się w człowieku. Niestety Lisa Marklund i jej twórczość kompletnie mi „nie podeszła”. Przeczytałam kilka jej książek, ale jakoś zupełnie nie ciągnęło mnie do tego, żeby o nich napisać. Wreszcie, z kronikarskiego poniekąd obowiązku wzięłam się za zrecenzowanie jednej z nich. Muszę przy tym zaznaczyć, że wybór nie był podyktowany żadnym racjonalnym wyborem. Zamachowiec to po prostu pierwsza z książek tej autorki na której zatrzymał się mój wzrok.. Czytaj dalej »
Łukjanienko Siergiej – Szósty patrol
Kategorie: Fantasy, Urban fantasySiergieja Łukjanienkę szanuję, a jego liczne książki już nie raz tu gościły. Na Szósty Patrol przyszło mi dość długo czekać – i to w dodatku po tym jak poprzedni Nowy Patrol pozostawił mnie z dość mieszanymi odczuciami.
Na pierwszy rzut oka można jednak zauważyć, że przynajmniej wydawca naprawił to, co po raz pierwszy wydając Nowy Patrol spartolił. Okładka jest utrzymana w stylu charakterystycznym dla oryginalnych wydań pierwszych czterech książek cyklu. Jest też dostępna, oczywiście, w kolorze oczowyrazista zieleń – i to też ma jakiś sens. Doceniam jednak że zadbano o harmonię na mojej półce.
Skoro już sama okładka mnie nie odrzucała, mogłem spokojnie wgryźć się w treść. Co tam znalazłem?
Gabaldon Diana – Outlander T. 1 Obca
Kategorie: Przygodowa
Obca, to pierwszy tom liczącej w chwili obecnej 8 części sagi o kobiecie, która całkiem przypadkiem nauczyła się przenosić w czasie. Sięgnęłam po nią głównie dlatego, że obejrzałam Outlandera – serial który powstał w oparciu właśnie o Obcą. Serial podobał mi się tak sobie, książka podobała się znacznie bardziej. Autorka wykorzystała pomysł stary jak świat – bohaterka, zupełnie przypadkiem odkrywa magiczną właściwość kamiennego artefaktu i zostaje przeniesiona do innej epoki. Ot taka współczesna Alicja w krainie czarów, tylko zamiast króliczej nory mamy coś trwalszego i łatwiej znajdowalnego – kamienny krąg na wzgórzu. Czytaj dalej »
Wexler Django – Kampanie cieni. T.1.Tysiąc Imion (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
No tego się nie spodziewałam. Sięgając po Tysiąc Imion oczekiwałam książki w stylu magów prochowych. Tłumacząc z polskiego na nasze: magia i muszkiety jakoś mi do siebie nie pasowały, zwłaszcza po doświadczeniach z Obietnicą Krwi. Django Wexler sprawił, że zmieniłam zdanie. Magia i muszkiety mogą ze sobą doskonale koegzystować. Pod warunkiem, że weźmie je na warsztat dobry gawędziarz. Czytaj dalej »
Collier Catrin – Amerykańskie lato
Kategorie: Obyczajowa
Obrodziło mi latoś na półce książkami które zazwyczaj wrzuca się do worka z napisem „literatura kobieca” . Konia z rzędem temu, kto mi powie, skąd u licha wzięło się takie określenie i co naprawdę oznacza? Czy to kiepski wyciskacz łez, straszliwe romansidło, czy, po prostu książka napisana bardzo emocjonalnie? Czy to książka napisana przez kobietę dla kobiet? A może wcale nie? Czy zawsze takie określenie jest piętnujące? Czy powinno takim być? Oto pytania, które przy okazji lektury Amerykańskiego lata przemknęły mi przez głowę. Czytaj dalej »
Kołodziejczak Tomasz – Czerwona mgła (Ostatnia Rzeczpospolita. Tom 2) (dwugłos)
Kategorie: Postapokalisa
Kajetan Kłobudzki, geograf hetmana wielkiego koronnego, zostaje wysłany na Kresy, żeby aktualizować mapy i zbadać tajemniczą Czerwoną Mgłę.
Brzmi jak opowieść z czasów sarmackich, prawda? A co jeśli mówimy nie o przeszłości a przyszłości gdzie hetman jest elfem a na Kresach poza mgłą czają się urka-hai.
Już macie dość? Jeśli nie to zapraszam na dalszą jazdę bez trzymanki, dzisiejszym kierowcą jest Tomasz Kołodziejczak.
Michalak Katarzyna – Mistrz
Kategorie: ObyczajowaOna niewinna, on niebezpieczny. Łączy ich zbrodnia, namiętność i tajemnica. Jedno z nich musi umrzeć…
Oto co znajdujemy na przedniej okładce Mistrza – pierwszej części “Serii z Tulipanem” Katarzyny Michalak. Niedawno Magda znęcała się nad Rokiem w Poziomce tejże autorki. Opinie na temat książek tej autorki są skrajnie wręcz podzielone – jedni się rozpływają, inni nazywają to literaturą dla kucharek. Jeszcze inni zaś nazywają to literaturą dla kucharek i są tym zachwyceni… mniejsza jednak o zboczenia innych internetowych recenzentów.
Opis na okładce przełożyłem sobie jako „będą seksy”, mentalnie zaklasyfikowałem dzieło jako harlequina i z poczuciem dokonywania aktu masochizmu zatopiłem zęby. Cóż, okładka obiecuje nam morderstwo – dzisiaj przychodzę więc do Was by je popełnić. Czytaj dalej »

