Rimington Stella – As w rękawie

 To nie jest zła książka. Ma w sobie wszystko co trzeba. Wyrazistych bohaterów, niebanalną intrygę, nawiązanie do historii współczesnej, kawałek policyjnej roboty. Nie przesadza z życiem rodzinnym bohaterów, nie robi z nich ani superherosów, ani degeneratów. Nie robi również z czarnego charakteru degenerata. Wszyscy w tej książce są zwyczajni do bólu. I ta zwyczajność, choć przecież mamy świadomość, że tak właśnie wygląda codzienna praca wywiadowcza – ogromnie nuży.  Opowieść zaczyna się standardowo by nie rzec – sztampowo. Tajny współpracownik wywiadu przychodzi z  informacją, że chyba coś niedobrego dzieje się w jego miejscu pracy. Ponieważ jest muzułmaninem i przynosi wiadomości o radykalnym imanie, czytelnik ma wrażenie, że wie już wszystko. Tymczasem okazuje się, że jest to tylko jeden z kliku wątków, z których część sięga niełatwej historii angielsko – irlandzkiej. I ten wątek – zadawnionych uraz i pretensji uważam za najciekawszy w całej książce. Podobał mi się również sposób wciągania czytelnika w intrygę. Autorka rzuca nam listę i razem z bohaterką mamy ją zweryfikować. Rzuca nam drobne podpowiedzi, czasem większe kąski. Dość szybko wykluczyłam z listy dwoje. Przy pozostałych autorka bardziej się postarała. Prawdę udało mi się odkryć dopiero pod koniec książki, co jak dla mnie jest miłą odmianą. (Zazwyczaj udaje mi się odkryć mordercę po mniej więcej 1/3 lektury)

Muszę jednak stwierdzić, że przy wszystkich zaletach i relatywnie małej ilości wad Asa w rękawie nie jestem zachwycona tą książką. Niektórzy autorzy mają “to coś” które sprawia, że zaczarują czytelnika nawet opisując instrukcję zmiany pościeli. Inni nie mają tego daru słowa i ich produkcje czyta się ciężko, sapiąc i stękając jak podczas kopania rowów. Niestety, Stella Rimington należy do tego drugiego rodzaju. Pisze dobrze, poprawnie i ciężko. Jak dla mnie za ciężko.

Średniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *