Siembieda Maciej – Gołoborze

4 out of 5 stars (4 / 5)Co my wszyscy wiemy o Kielecczyźnie? Same stereotypy – Góry Świętokrzyskie (takie wypryski,co to
za góry..), scyzoryki (zaczepny, obronny, pościgowy….). Tudzież – opisana choćby przez Żeromskiego
mieszanka ciemnoty i pazerności (rozdziobią nas kruki, wrony…). Czy o czymś takim można napisać
sagę?
Ano – można. Autor, doświadczony reporter prasowy ze Skarżyska-Kamiennej doskonale zna i rozumie te
klimaty, najeździł się po terenie, poznał ludzi i sprawy. Zresztą sam też stamtąd pochodzi, to i owo
widział, co nieco usłyszał od dziadków i rodziny.
I z tego właśnie utkał tę opowieść o jednej wsi – Grabinie i na poły mitycznej Czarciej Polance schowanej
gdzieś pod Łysą Górą albo – jak kto woli – pod Świętym Krzyżem. Taka wieś i owa polanka nie istnieją
„w realu”, ale może to i lepiej, bo przez to paradoksalnie opowieść jest „bardziej prawdziwa”, no i Autor
nie naraża się na bliskie spotkanie z jakimś zdenerwowanym lokalnym patriotą…Ale do rzeczy – zaczynamy od powstania styczniowego, a potem już każda dziejowa zawierucha będzie mieć znaczenie i wpływ na sprawy we wsi. We wsi, gdzie ważne są tak naprawdę dwa zwaśnione rody – Kończaków i Cebrzynów. Dlaczego są zwaśnione – tego nikt już nie wie, zresztą „zawsze” tak było, jest i będzie. A Czarcia Polanka, gdzie ponoć rosną najsilniejsze magiczne zioła, które zbierają w odpowiednim nocnym czasie miejscowe zielarki (a po prawdzie wiedźmy) – to coś w rodzaju tamtejszego Świętego Grala – kto ją posiada, ma przewagę i władzę nad wsią. Wielka historia przetacza się nad wsią, czasem obok, a czasem przez środek. Z każdą kolejną władzą trzeba się jakoś ułożyć – jak nie jedni, to drudzy pójdą na współpracę z Moskalami, legionistami, sanacją, AK, komunistami we wszystkich ich wersjach – a na sam koniec z biznesmenami z lat 90-tych w białych skarpetkach. Często zresztą dogadują się z władzą obie strony, bo przecież żyć jakoś trzeba. Pewnych rzeczy się nie zmieni – nawet miłość między Kończakówną, a młodym Cebrzyną skończy się śmiercią jednej strony i długoletnim wygnaniem drugiej. Jak powie jeden z bohaterów do innego – jesteś milicjantem, ale przede wszystkim jesteś Kończakiem. Autor pokazuje nam dosyć zamknięty świat, gdzie tradycjonalizm miesza się z obskurantyzmem, gdzie zmiany zachodzą, ale powoli i głównie wymuszone przez zewnętrzne otoczenie. Zgrabnie wplata w fabułę mniej lub bardziej znane rzeczywiste zdarzenia – oddział „Ponurego” na uroczysku Wykus, powojenną elektryfikację wsi, rolników-specjalistów „za Gierka”, a nawet starachowicką „aferkę” z sędzią, który za łapówki „ukręcał łeb” co większym sprawom, choć za drobne nadal solennie skazywał. Wędrujemy też do tuż powojennego Opola, gdzie szaber i wywózka dóbr na Kielecczyznę staje się dla jednych sposobem na szybkie wzbogacenie się, ale dla innych – fundamentem nowego życia na „poniemieckim”. No i jeszcze zapadł mi w pamięć złośliwy opis prowincjonalnych dziennikarzy mediów ogólnokrajowych, którzy żeby coś w końcu „upchać” do tych swoich mediów muszą godzinami „obsługiwać” śmiertelnie z reguły nudne „wydarzenia” na skalę gminy lub powiatu. Czym jest więc „Gołoborze”? Trochę sagą o nieco mitycznych czasach i miejscach, o których zwykle mało wiemy, trochę o wiejskiej wersji Capulettich i Montecchich, także o tym, dlaczego w co poniektórych świętokrzyskich domach wciąż można spotkać zastawę stołową z napisami wykonanymi szwabachą. A trochę opowieścią o krainie, której pewnie już nie ma, gdzie jest swój i obcy, a spory reguluje się „idąc na solo”, a nie organizując „wypadek pociągowy”. Bo przeszłość ma znaczenie, a najlepiej wie to świętokrzyska straż pożarna, która z pewną dozą ostrożności zbliża się do płonącej starej
stodoły -w końcu nigdy nie wiadomo, czy jakiś dziadek nie schował w niej za krokwią albo pod boiskiem obrzyna z zapasem amunicji. Bo to zawsze przecież może się przydać jakby co…
Dobra, ciekawa książka, dość trudna do czytania, ale – moim zdaniem – warto poświęcić te dwa czy trzy wieczory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *