Smoleński Paweł – Wnuki Jozuego

Zawsze intrygowało mnie, jak to się stało, że taki niewielki w sumie skrawek ziemi, jałowy, spalony słońcem, stał się jednym z najbardziej, jeśli właśnie nie – najbardziej zapalnym punktem na kuli ziemskiej. Czemu święta ziemia trzech religii stała się piekłem dla jednego narodu, a czyśćcem dla drugiego. I, skąd do licha nagle wziął się naród palestyński, naród którego wcześniej nie było?

W moich poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie sięgnełam również po książkę – dokument  Pawła Smoleńskiego. I powiem Wam, że w mojej ocenie, to jedna z lepiej napisanych książek  starających się przybliżyć zainteresowanym skomplikowane mechanizmy konfliktu Izraelczyków i  Palestyńczyków. Dzieki lekturze dowiadujemy się nagle, że to co z daleka wygląda na monolit  nie do zadrapania – społeczeństwo izraelskie jest w gruncie rzeczy równie podzielone i skonfliktowane, jak nie przymierzając Polska Kaczyńskiego. Z jednej strony mamy szalony fanatyzm, dobrze podlewany biblijnym sosikiem, fundamentalizm wcale nie mniejszy niż u islamistów, z drugiej ludzi którzy uświadamiają sobie i nam, że wielu z krwawych wydarzeń można byłoby uniknąć, gdyby nie zaprzęgnięto wzajemnych, zwykłych sąsiedzkich animozji do rydwanów politycznych ambicji.  Z trzeciej –  teksty ze Starego Testamentu i Historii Żydów Józefa Flawiusza.  Zgadzam się z autorem, że zapoznanie się z tymi tekstami rzuca nowe światło na dążenia i zachowania żydów. Pozwala choć trochę zrozumieć sposób myślenia ludzi „stamtąd”.  Dość zaskakujące dla mnie było czytanie o człowieku ze start-upa High tech, czy lekarzu, którzy przedstawiając się  w pierwszym rzędzie mówią z którego z 12 rodów Izraela się wywodzą. Poznajemy starszych i młodszych, kobiety i mężczyzn, tych bardzo zaangażowanych i tych bardzo rozczarowanych. Tych dla których słowa cadyków – wizjonerów są całym światem i tych którzy przyglądają się sytuacji w bardziej międzynarodowym kontekście. Tych dla których Ariel Sharon jest zdrajcą i tych którzy uważają, że dał się wymanewrować politykom innych krajów.

Na podkreślenie zasługuje bezstronność autora. Przez całą lekturę ani razu nie odczułam, aby brał tę czy inną stronę. Jest idealnie „przezroczysty”. Raz tylko poważył się na wyrażenie swojej opinii, jednak nie dotyczyła ona kwestii konfliktu, czy oceny sytuacji, lecz dotyczyła bardziej rozważań religijno- geograficznych. Autorowi po prostu nie mieściło się w głowie, że mając całą ziemię do dyspozycji Starotestamentalny Bóg dał Izraelitom akurat ten spłachetek ziemi. Niewielki, ciasny, ubogi. I jeszcze musieli się o niego tyle nawalczyć….

Bardzo dobra książka. Polecam nie tylko osobom zainteresowanym geopolityką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *