Miller Karen – Odzyskana magia ( Dzieci Rybaka t.2)

Kategorie: Fantasy

odzyskanaWreszcie udało mi się dopaść ostatni tom z bardzo udanego cyklu stworzonego przez Karen Miller. Ekspedycja Rafela zakończyła się klęską. Sam Rafel przepadł na skażonych ziemiach. Lur jest druzgotane przez straszliwą magię Morga, a Nieświadomy Mag zapadł w tajemniczą śpiączkę. Tak w największym skrócie można podsumować zakończenie Utraconej Magii. Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po zakończenie cyklu spodziewając się, że tak dobra pisarka nie da się nudzić czytelnikowi, ani też nie wystawi jego inteligencji na irytującą próbę. Czytaj dalej »

Lynch Scott – Republika złodziei (t.3 Niecnych dżentelmenów)

Kategorie: Fantasy

republika Trzeci i ostatni tom przygód Locek’a Lamory zaczyna się ponuro. Locke zmaga się ze śmiertelną trucizną i nie widać nawet promyczka nadziei na jego uratowanie. Niezbyt przyjemnie czyta się o rozpaczliwej, przegrywanej z kretesem walce Jeana o życie przyjaciela. I kiedy wydaje się, że za chwilę nastąpi koniec Locke’a – deux ex machina pojawia się światełko w tunelu. Tylko, że to światełko jest.. hm, jakby to powiedzieć – mocno specyficzne i tak naprawdę czytelnik nie jest wcale pewien z czym ma do czynienia –  z przysłowiowym wylotem tunelu czy z  równie przysłowiową nadjeżdżającą lokomotywą….. Czytaj dalej »

Elaine Cunningham – Ogar magów (Forgotten Realms) (dwugłos)

Kategorie: Fantasy

ogarNie przeczytałam zbyt wielu książek z serii Forgotten Realms.  Co prawda na półce stoi mi sześć tomów opowieści o drowie Drizzicie, ale nie przypominam sobie, żebym w trakcie ich lektury padła na kolana z zachwytu ( gdyby było inaczej, na półce nie miałabym 6 tomów, tylko wszystko co się ukazało z tej serii). Kiedy zatem koleżanka podsunęła mi Ogara, postanowiłam nie wybrzydzać, tylko przypomnieć sobie co nieco z zapomnianych światów. Czytaj dalej »

Mark Lawrence – Książę Cierni (dwugłos)

Kategorie: Fantasy

ciernieNa okładce jak zawsze ochy i achy różnych tuzów  więc kupiłam rzeczoną książeczkę, żeby się przekonać, czy rzeczywiście rośnie nam następca George R.R. Martina. Przeczytałam w jedną noc, ale nie dlatego, że mnie tak wciągnęło, tylko dlatego, że co strona to otwierałam coraz szerzej oczy ze zdziwienia, jak na kilku stronach można nagromadzić tyle głupot, a jak wiadomo szerokie otwieranie oczu usypianiu nie sprzyja. Czytaj dalej »