
(2 / 5) Zawsze trochę obawiam się czytania debiutanckich powieści. Głównie dlatego, że w czasach self publishingu szansa trafienia na tzw. ksiopko wzrosła w sposób dramatyczny. (Co prawda, jako koszmarny komentator powinnam się cieszyć z zalewu chał, bo zdecydowanie łatwiej je recenzować, ale uwierzcie mi, czytanie takich „wypracowań” na dłuższą metę bywa traumatyczne).
Wracając jednak do pierwszego tomu cyklu Odrodzenia – choć jest to debiut i da się to wyczuć jednak opowieść ma potencjał i nie przesłoni tego nawet spora liczba kalk i zapożyczeń. Czytaj dalej »

(2,5 / 5)
(1,5 / 5)
(0,5 / 5)

(3 / 5) Jak przystało na powieść ciążącą w kierunku najbardziej klasycznych rozwiązań fantasy Beniamin Ashwood jest skrzyżowaniem Heroic fantasy z High fantasy, łączącą w sobie elementy doskonale znane z innych klasyków – bohatera, który ma w sobie zadatki na wielkość, ale na razie jest nikim, zdarzenie wyrywające go ze znanego świata, drużynę w niemal klasycznym składzie – mistrz szermierz, magini – healerka, złodziej, błazen- nauczyciel, księżniczka ( w domyśle piękna) jej służka oraz osoba która zostaje oddana na służbę do czarodziejki jako zapłata za czyjeś życie. W tle gdzieś plącze się intryga polityczna i demony. A no tak. klasyka nie byłaby klasyką gdyby nie pojawił się jakiś odpowiednik czy, jak w tym przypadku odpowiedniczka Sarumana. 