David Weber – Zrodzone w boju

zrodzone-w-bojuZbiór opowiadań z universum Honor Harrington, tom (opowiadań) 5

Tym razem Weber i zaproszeni przez niego autorzy serwują nam potrójny powrót do przeszłości. W Ruth dowiadujemy się jak rozwijał się związek Judith – uciekinierki z Masady i Michaela – brata królowej. W jednym z poprzednich tomów dowiedzieliśmy się jak przyszłe małżeństwo się spotkało, ale nie za bardzo było wiadomo co działo się potem. Uzupełnia to historia porwania dziecka Judith – przyszłej księżniczki Ruth, powiązana z próbą szantażu obojga dorosłych zainteresowanych. Opowiadanie ciekawie uzupełnia lukę w historii bohaterów, jednak jeśli chodzi o cała resztę – szału nie ma.
W drugim mamy handlarza, próbującego sprzedać nielegalną technologię jednej ze stron konfliktu. Jest to w sumie najnudniejsze i chyba najgorzej napisane opowiadanie w tym tomie.
W trzecim, najobszerniejszym, wracamy, po raz kolejny, do młodości i początków kariery Honor. I do jej walki z niewolnictwem i piractwem – wspominanej wiele razy przy kilku okazjach, jednak nigdy nie opisanej ze szczegółami. Czytając zbiory zawsze największą radochę miałam czytając opowiadania o początkach kariery Honor (np. genialne Pani midszypmen Harrington) jednak nie tym razem. Weber funduje nam historyjkę nieprawdopodobną, godną (bardzo) tanich szpiegowskich kryminałów, z równie nieprawdopodobnym zakończeniem, które na dodatek przeczy temu, co znamy z głównej serii. Grrrr… Panie autor, może byś się pan wziął w garść i zaczął w końcu pisać coś porządnego, bo od paru tomów jest tylko gorzej, że nie wspomnę o Rafie….
W sumie najciekawiej wypada… załącznik o systemach uzbrojenia, co nie świadczy dobrze o jakości opowiadań (Ruth, nie jest złe, ale opowiada o bohaterach mocno epizodycznych, mówiąc delikatnie).
Fani serii książkę i tak pewnie na półce postawią, reszta minie ją obojętnie, albo odłoży z przerażeniem widząc listę poprzedzających ją tomów na wewnętrznej okładce. Co nie zmienia faktu, że jest to najgorszy zbiór opowiadań dziejących się w honorverse jaki wydano do tej pory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *