Springer Filip – 13 pięter

13-pieter

Dom trzeba zbudować na solidnych fundamentach. Springer zaczyna budować reportaż o budownictwie mieszkaniowym od przedwojennej Warszawy. A właściwie o tym aspekcie stolicy, o którym się nie mówi – slumsach, osiedlach dla bezdomnych, kryzysie mieszkaniowym. Pierwszej spółdzielni, na którą nigdy nie było pieniędzy, masowych eksmisjach, warunkach mieszkaniowych.
Trzeba przyznać, że jest to ciekawy kawałek historii, ale też bardzo smutny fundament. Z którego wyrasta równie smutne, tragiczne i depresyjne 13, współczesnych, pięter.
Na tych piętrach jest wszystko – ilość i ceny mieszań, mieszkanie kątem po piwnicach, kredyty, ich skutki i strach przed nimi, podejście państwa i ludzi do TBS’ów., wywłaszczenia kamienic, (nie)skuteczność sądów. I wszystkie inne mniejsze lub większe współczesne problemy mieszkaniowe.
13 pięter to dobrze napisana książka, nie ma tu brukowego stylu szukającego sensacji, język jest płynny i widać, że autor umie się nim posługiwać, jednak nie ma tu zabawy słowem jak w Wannie z Kolumnadą. Chociaż treść trochę takiej zabawie nie sprzyja.
Kolejni bohaterowie to przykład i nadanie twarzy kolejnym problemom, a tych jest sporo. I nie są to pojedyncze przypadki a statystyki (całe szczęście tymi ostatnimi nie jesteśmy zarzuceni).
Jest to dobra książka i merytorycznie i językowo. Jednak może wpędzić w depresję, zwłaszcza ludzi, którzy nie mają swojego M, ale też może być dla nich dobrym ostrzeżeniem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *