Wells Dan – Partials. Częściowcy (dwugłos)

Kategorie: Postapokalisa

partialsO Częściowacach (oj jak mi się nie podoba to spolszczenie tytułu) było głośno już przed jej premierą w 2012 roku. Chwalono oryginalność tematu, silną osobowość głównej bohaterki, dobrze skonstruowaną intrygę. No nic tylko kupować, czytać i się zachwycać. Toteż kupiłam, przeczytałam i…  Nie, to nie jest najgorsza książka. Naprawdę daleko jej do przeróżnych gniotów jakie mi się przewinęły przez ręce. Ale z oryginalnością pomysłu zdecydowanie bym polemizowała. Z zachwytami też będzie trochę  trudno. Czytaj dalej »

Hohlbein Wolfgang – Nieśmiertelność. Wieża

Kategorie: Postapokalisa, Urban fantasy

niesmiertelnosc_wieza   Z pisarstwem Wolfganga Hohlbeina  zetknęłam się przy okazji lektury dwóch poprzednich jego książek tworzących Sagę Asgard. Thor podobał mi się bardzo. Córka  węża Midgardu nie spodobała mi się w ogóle. Do trzech razy sztuka, powiadają, więc postanowiłam wreszcie zabrać się za Nieśmiertelność, która już od dość dawna oczekiwała na swoją kolej. Oj ciężki był to orzech do zgryzienia. Czytaj dalej »

Brown Pierce – Red Rising: Złota krew (dwugłos)

Kategorie: Postapokalisa, Science fiction

zlota Już po kupnie “Złotej krwi” wpadła mi w ręce recenzja jednego z dość znanych  książkoblogerów, którego opinie sobie cenię, a który po przejechał się po tej książce jak po przysłowiowej  łysej kobyle. Upsss, pomyślałam, jeśli to taki  gniot, to trzeba go szybko przeczytać, opisać i pozbyć się z domu….. Tymczasem.. przeczytałam i wcale nie jest tak źle. To prawda, że powieść może kojarzyć się z  Igrzyskami śmierci. I tam i tu mamy motyw bezpardonowej walki młodocianych gladiatorów.  I tu i tam mamy opiekunów mających wspierać championów.  I tu i tam historia opowiadana jest przez głównych bohaterów. I na tym tak naprawdę podobieństwa się kończą. Czytaj dalej »

Asaro Catherine – Wielka inwersja (dwugłos)

Kategorie: Science fiction

wielkainwersja Miałam ochotę na dobre  Science – fiction…. A wierzcie mi ostatnio łatwiej chyba  o  kota w butach niż o dobrą książkę z tego gatunku. Więc kiedy w ręce wpadła mi Wielka Inwersja  to napaliłam się na nią niemożebnie. Raz, że autorka jest zdobywczynią sporej ilości całkiem poważnych nagród. Żadne tam “nagroda książki miesiąca New York Times’a” , tylko ni mniej ni więcej Nebula…. Dwa, że autorka jest naukowcem,  a ci zazwyczaj piszą książki naprawdę SCIENCE -fiction, które czytelnik może czytać bez obawy, że mu z kartek jakieś umęczone i jęczące fotony wyskoczą. Umęczone fotony nie wyskoczyły, ale….  Wierzcie lub nie, ale w którymś momencie zaczęłam się zastanawiać co ja tak naprawdę czytam.  Czytaj dalej »