Znajomy podrzucił mi „Pogrom” z interesującą rekomendacją : „przeczytałem w jedną noc”. I wiecie co? Wcale mu się nie dziwię, bo ja zrobiłam dokładnie to samo, choć to niełatwa lektura i nieraz w jej trakcie gorzko się w ustach robiło. Czytało się książkę trudno i zrecenzować ją też nie jest mi łatwo. Czytaj dalej »