
(3 / 5) Skrytobójcę zaczęłam czytać po serii wyjątkowo nieudanych książek, takich w których szwankowało wszystko, od logiki poczynając na polszczyźnie kończąc. Nic zatem dziwnego, że Uczeń Skrytobójcy wprawił mnie w świetny nastrój. Czemu? Bo to po prostu fantasy w starym dobrym stylu. Coś bez naleciałości Harrego Pottera, bohatera z syndromem kopciuszka, czy rozpychającej się na kartach opowieści Mary Sue przekonanej o swojej niebywałej zajefajności, +10 do każdego oddechu. No i książka napisana jest porządną polszczyzną, bez równoważników zdań. Ba, to książka nad którą najwyraźniej pochylił się korektor! Ani jednej literówki! Na 500 stronach! Czytaj dalej »
magia naturalna
Sterling Isabel – Te wiedźmy nie płoną
Kategorie: Urban fantasy
(3 / 5)
Ktoś podsuwa wam tekst, czytacie – czyta się dobrze. Fabuła się toczy, bohaterowie są sympatyczni, nic z wrażenia nie opada, ale też nie ma się za bardzo czego czepiać. Ale przez cały czas jesteście przekonani, że to fanfik. A potem ten ktoś wam mówi, że to książka jest. Normalna, wydana w papierze. I aż musicie sprawdzić, czy na pewno, bo to przecież opeczko jest… Takie mniej więcej wrażenia są po przeczytaniu Te wiedźmy nie płoną. Czytaj dalej »
Mayer Shannon, St. Clare Kelly – Dwór miodu i popiołu (Trylogia miodu i lodu t.1)
Kategorie: Fantasy, Romantasy
(0 / 5) Po przeczytaniu Czwartego skrzydła należącego do modnego ostatnio romantasy, stwierdziłam, że trzeba się temu gatunkowi bliżej przyjrzeć. Może rację mają ci którzy się nim zachwycają, a moje pierwsze spotkanie było po prostu falstartem? Wygrzebałam więc ze sterty książek Dwór miodu i popiołu i zasiadłam do lektury. No nie, moi drodzy. Jeśli Królestwo Nikczemnych było falstartem, to Dwór jest jazdą na wstecznym. Czytaj dalej »
Motayne Maya – Nocturna
Kategorie: Fantasy
(1 / 5) Nocturna miała być powieścią fantasy, z elementami grozy, osadzoną w niezmiernie modnym nurcie Young Adult. Przynajmniej ja kupowałam ją jako właśnie taką. Dostała też niezłe noty, więc brała się za czytanie pełna optymizmu. Po lekturze mogę stwierdzić jedynie, że z buńczucznych zapowiedzi niewiele wyszło. Tak naprawdę dostałam młodzieżowy romans w magicznych bardzo krótkich gatkach. Czytaj dalej »