Jadowska Aneta – Ropuszki

Kategorie: Urban fantasy

3 out of 5 stars (3 / 5)
Ropuszki w nowym wydaniu to grube tomiszcze zawierające spory zestaw wątków (i postaci) pobocznych z głównej serii Thornversu. Akcja większości tekstów dzieje się pomiędzy tomami Heksalogii o Wiedźmie i wtedy też została napisana. Co, niestety, widać.
W skrócie: czytało się dobrze, lekko i szybko ale… trochę o niczym. Były, jak to w antologiach, teksty lepsze – w sumie wszystkie napisane przez autorkę później i te, które nie zawierają Dory. I gorsze – nawet nie znając chronologii pisania można wskazać te, które znalazły się w pierwszym wydaniu Ropuszek.
Są tu też opowiadania kompletnie nic nie wnoszące, ale zabawne i napisane z pazurem – akta Nisima, historia o Babci. I takie, które zapomina się zaraz po przeczytaniu. Czytaj dalej »

Jadowska Aneta – Na wojnie nie ma niewinnych. Dora Wilk. Tom 6

Kategorie: Urban fantasy

2 out of 5 stars (2 / 5)
Bruno, alfa stada wilkołaków, ewidentnie nie ma instynktu samozachowawczego, bo po raz kolejny staje Dorze na drodze. I po raz kolejny ma z nią niewielkie szanse. Tym bardziej, że na szali jest bezpieczeństwo – nie tylko wilkołaków, ale też Thornu. Do tego mamy nielegalne walki zmiennych, walki o stołki w Starszyźnie i Romana jako sojusznika. Dora zdecydowanie nie będzie zachwycona. Czytaj dalej »

Jadowska Aneta – Bogowie muszą być szaleni. Dora Wilk. Tom 2

Kategorie: Angel fantasy, Urban fantasy

Po przeczytaniu parę lat temu Złodzieja dusz stwierdziłam, że niespecjalnie mam ochotę czytać resztę heksalogii o Dorze Wilk. Dałam co prawda szansę Dziewczynie z dzielnicy cudów, ale nowa seria też nie wywołała u mnie ani entuzjazmu, ani chęci powrotu do Thornu. Jednak kiedy na festiwalu fantastyki wpadło mi w łapki wszystkie 6 tomów, postanowiłam zaryzykować i zrobić drugie podejście. Czytaj dalej »

Aneta Jadowska – Złodziej dusz t.1 (dwugłos)

Kategorie: Urban fantasy

zlodziejNazwijcie to jak chcecie, ale z upodobaniem poluję na fantasy w wykonaniu polskich autorek. Głównie dlatego, że wciąż mam nadzieję trafić na takie perełki jak „Podatek” Mileny Wójtowicz czy cudowne, choć niestety nie kontynuowane „Róże Selerbergu”. O bogowie jak ja się przy tych książkach uśmiałam. Jak dla mnie fantasy dla szyderców to najlepszy gatunek literacki na świecie.
Złodziej dusz do tego gatunku niestety nie należy. Pani autorka potraktowała temat poważnie, ba niemal śmiertelnie poważnie, zaś to co miało wyjść śmiesznie wyszło śmiesznawo, albo i lekko niesmacznie. Wybrany na pomysł fabularny motyw jest stary jak świat – czyli obok naszego świata istnieje świat alternatywny zamieszkały przez wszelkiego rodzaju istoty magiczne – wiedźmy, wilkołaki, banshee, wampiry i tak dalej i w tym stylu. Anioły i diabły też są w nim obowiązkowo obecne. Ten świat przenika do naszego „naziemnego” świata, a w zasadzie nawet przenika się z nim. Czytaj dalej »