Blade Adam – Maska śmierci

kronikiavantiiKsiążeczkę (niecałe 200 stron) kupiłam jako lekturę na podróż zbiorkomem. Tania, cienka fantastyka, a że dla młodzieży… no jakoś to przeżyję.
Już po otwarciu okazało się, że książeczka jest zdecydowanie dla młodszej młodzieży. Duża czcionka, jeszcze większe marginesy i ilustracja na całą stronę przed każdym rozdziałem.
Fabuła…. cóż, trochę skrzyżowanie Conana z Łowcą Zwierząt i jeźdźcami smoków – ojca głównego bohatera zabił Ten Zły, który nosi magiczną maskę. Zły zginął, a maska została rozbita i ukryta w różnych zakątkach królestwa. Oczywiście po latach ktoś chce ją znaleźć. Oczywiście nasz bohater w tym czasie trenował i został jeźdźcem Ognistego Ptaka, który jest takim trochę Feniksem na sterydach. I na dodatek ma ciekawych przyjaciół – gigantycznego węża z irokezem, wilko-nietoperza i kota krzeszącego iskry….
Tjaaa nie byłoby to takie złe – pseudośredniowieczne fantasy zalatujące Conanem i zamieszkałe przez ciekawe stwory. Problem tylko w tym, że wszystko jest zbyt uproszczone. Fabuła biegnie jak po sznurku tak jak sobie autor zaplanował, bez żadnych zwrotów akcji, zaskoczeń czy komplikacji. Dialogów nie ma praktycznie wcale. Opisy są szczątkowe, jeśli w ogóle są. Bohaterowie mają głównie imiona, wyglądu doczekali się tylko ci pierwszoplanowi a charakteru w sumie nie ma nikt. A wszystko to podane jest prostymi, krótkimi zdaniami. I w sumie całe szczęście, bo jak, jakimś cudem, trafi się zdanie złożone to zaraz okazuje się, że bohaterowie cierpią na synestezję albo mają przytroczonych do pasa wojowników z toporami (serio, serio), ewentualnie brakuje podmiotu, bądź orzeczenia (pozdrawiam radośnie tłumacza i korektę).
W sumie trochę nie wiem dla kogo jest ta książka; poziom komplikacji ( a w zasadzie jego brak) i wydanie wskazywałyby na książkę dla dzieci, z drugiej strony główny bohater ma lat piętnaście a trup ściele się gęsto już od pierwszego rozdziału. Niezależnie jednak od grupy docelowej książkę odradzam, młodsi czytelnicy wyjdą lepiej jak poczytają dobrze wydane baśnie a starsi niech sięgną po kolejny tom Harrego Pottera…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *