Zawsze szczyciłam się tym, że w mitologiach różnych kręgów kulturowych jestem dość otrzaskana. I wreszcie doczekałam się tego, że dostałam prztyczka w nos. Okazało się po prostu, że do czytania „Walhalli” jestem jednak za mało otrzaskana, bowiem w połowie pierwszego tomu musiałam zabrać się za studiowanie Eddy. Inaczej myliło mi się wszystko. A już w szczególności walkirie.
Sam pomysł na książkę jest dość intrygujący. W zaświatach trwa odwieczna wojna dobra ze złem. Zło sięgnęło po smoki. Dobro…. Hm, no z nazywaniem Odyna dobrem to bym się jednak wstrzymała…, powiedzmy, że ci mniej źli postanowili też sięgnąć po broń latającą. I w tym celu walkirie dostały zadanie sprowadzania do Walhalli lotników z czasów pierwszej wojny światowej. Rzecz jasna sprowadzania wraz z ich sklejkowo- szmacianymi rumakami. Czytaj dalej »
Fantasy
Petra Neomillner – Słodka jak krew (dwugłos)
Kategorie: Urban fantasyby Atisza
Generalnie, nie przepadam za literaturą wampirystyczną. Spróbowałam „Zmierzchu” i otrzepałam się z obrzydzeniem. Odkąd pani Rowlings udowodniła wszystkim, że na literaturze hm….. nazwijmy ją młodzieżowym fantasy da się zarobić, hop – siup zaroiło się w księgarniach od młodocianych magów, czarodziejek i innych takich. Jak nie „Mroczne Materie”, to „Zwiadowcy”, a w ostateczności pierwsza miłość w świecie gryzulców z wilkołakami w tle…. Ło Mamusiu….
Ale nie o tym miałam pisać.
Olga Gromyko – Wiedźma opiekunka (dwugłos)
Kategorie: FantasyWolha przystępuje do końcowego egzaminu na uczelni (oczywiście jak to u Wolhy normalnie być nie mogło) i wybiera się na praktyki, gdzie stwarza zamieszanie lepsze niż pożar w burdelu, czym doprowadza swojego Mistrza do szału. Po odbyciu (wyjątkowo szybko) nieszczęsnego stażu w końcu rusza do Dogewy. Jednak po drodze wpada na zbójców i niosących poza narzędziami mordu, również bardzo złe wieści. Zmuszona sytuacją zmienia kierunek i wyrusza do Arlisu – drugiego księstwa wampirów, do którego też miał się udać Len z poselstwem. Czytaj dalej »
Marcin Wroński – Tfu, Pluje Chlu (dwugłos)
Kategorie: Fantasyby Atisza
Tfu! a któż dał tej książce taki powalający tytuł?! To pierwsze co się nasuwa czytelnikowi kiedy jego wzrok padnie na okładkę rzeczonego dzieła. I, przynajmniej w moim przypadku, to właśnie ów wielce udatny tytuł sprawił, że ominęłam książkę w księgarni wielkim łukiem, ba na wszelki wypadek schowałam ręce za siebie, żeby mnie jednak do sięgnięcia nie podkusiło.
Los okazał się jednak wielce złośliwy i przybrawszy postać mojej przyjaciółki książkę przytaszczył mi do domu. Nie pozostało mi zatem nic innego jak przeczytać.
Marta Kisiel – Dożywocie (dwugłos)
Kategorie: FantasyNie, to kryminał. I, na całe szczęście, także nie książka obyczajowa. No więc, co to jest? Teoretycznie Fantasy. A praktycznie?
Praktycznie to jedna wielka kpina ze wszystkiego i wszystkich. Z pisarzy, z agentów literackich, z wiejskich działaczy lokalnych, z miejskich pań z ambicjami, ze spotkań z czytelnikami, z naszej mizerii czytelniczej….. i tak dalej i w tym stylu, wyliczać można byłoby długo i radośnie. Lekko w stylu Mrożka i mocno w stylu Chmielewskiej. Autorka chce być zabawna i nawet jej to wychodzi, zasób złośliwego słownictwa ma imponujący, na lekcjach z języka polskiego nie spała, więc – co zdecydowanie rzadkie w dzisiejszych czasach – pisze nie tylko poprawnie stylistycznie ale i ładnie. Podsumowując – pozycja czytelnicza zdecydowanie nie dla ponuraków. Przeczytana w jedną noc, ku lekkiej irytacji męża budzonego co i rusz chichotami oraz kwikami radości. Lekka, łatwa, przyjemna, typowa książka na jesienny, chandryczny wieczór.
Fabian Dusan – Rytuał tom 2
Kategorie: Fantasyby Atisza
Sama nie wiem dlaczego sięgnęłam po tom drugi tego dzieuuuuuła. Chyba z obowiązku kronikarskiego, bo po lekturze tomu pierwszego chęci do zapoznawania się z resztką tfu(!)rczości rzeczonego autora nie miałam ani za grosz. I rzeczywiście, w tomie drugim….
Fabian Dusan – Rytuał tom 1
Kategorie: Fantasyby Atisza
Ajc. A to mi się dzieło trafiło do przeczytania…. fantasy niech go jasny chrabąszcz skrobnie.
Lubicie zwroty typu : „malinowoczerwony a przecież delikatny róż”? Prawda, że śliczne? Po prostu boskie! W sam raz, żeby zakrztusić się herbatą. A co powiecie na to: „pod nimi to napinały się to rozluźniały prawie ludzkie kości i żylaste mięśnie o dziwacznej anatomii”. Aż nie wiadomo czy wołać „auuutor” , czy „tuuumacz”! Tak czy inaczej piątka z plusem za szyk w zdaniu!Co ja mówię, z dwoma plusami.





