Dwunastoletni Cruz zaraz wyruszy do szkoły marzeń – Akademii Odkrywców, gdzie dzieciaki z całego świata uczą się by zostać przyszłymi odkrywcami, badaczami i naukowcami. Czytaj dalej »
Kryminał
Rumin Aleksandra – Zbrodnia i Karaś
Kategorie: Kryminał, Obyczajowa, PrzygodowaJak by tu zacząć? Zapowiedzi wydawnicze prześcigają się w kreowaniu nowej „królowej kryminału komediowego”, opisują lekkie pióro debiutującej Autorki, zachwycają się satyrą na środowisko akademickie, nieledwie kreują „nową Chmielewską”. Czytaj dalej »
Sigurdardottir Lilja – Pułapka
Kategorie: Kryminał, ObyczajowaKsiążka reklamowana jest jako „mroczny i niepokojący kryminał prosto z Islandii”. Wydało ją Wydawnictwo Kobiece, więc trzeba się spodziewać też odpowiedniej dawki feminizmu. Feminizm i kryminał – mogło być całkiem ciekawie. Ale… czy to jest kryminał? Według mnie wyszła po prostu obyczajówka, gdzie oczywiście jakaś tam działalność przestępcza się toczy, ale nie to jest niej najważniejsze. Czytaj dalej »
Ziemiański Andrzej – Pułapka Tesli
Kategorie: Kryminał, Science fiction, Urban fantasyBardzo lubię pełen nagrodzonych opowiadań Zapach Szkła Ziemiańskiego, więc po rozczarowaniu Pomnikiem Achai i jeszcze większym rozczarowaniu Virionem liczyłam na to, że autor pokaże pazur w krótkiej formie. Czytaj dalej »
Matyszczak Marta – Tajemnicza śmierć Marianny Biel
Kategorie: KryminałW chorzowskim familioku umiera emerytowana gwiazda teatru. Policja sprawę szybko zamyka, ale nowy lokator kamienicy i świeżo upieczony prywatny detektyw Szymon Solański czuje, że nie był to zwykły wypadek. Czytaj dalej »
Løgmansbø Ove – Vestmanna t.2 Połów
Kategorie: KryminałNo i wyszło szydło z worka…. Tajemniczy Ove Logmansbo, autor trylogii kryminalnej z Wysp Owczych w pewnym sensie nie istnieje. Okazało się bowiem, że jest nim dość znany polski pisarz Remigiusz Mróz. A reszta generalnie się zgadza….
Przyznaję, cała ta mistyfikacja spowodowała, że po kolejny tom trylogii Vestmanna , „Połów” sięgnąłem dopiero po dwóch latach, czyli teraz. Cóż więc tu mamy? Już sam punkt wyjścia jest bardzo farerski (dla porządku – Farer to rodowity mieszkaniec Wysp Owczych). Oto mamy doroczny połów wielorybów grindwali – dosyć barbarzyńską praktykę z zaganianiem ich do brzegu i zabijaniem. Z jednej strony to zdobywanie dużych ilości mięsa na zimę – a to dosyć ważne w miejscu , gdzie nie za bardzo wyrośnie coś do jedzenia – a z drugiej obyczaj, ważny czynnik identyfikacji kulturowej Farerów i integracji ich społeczności. W czasie grindu niemal wszyscy rzucają swoją pracę i biegną nad zatokę – od staruszków po dzieci. Ekolodzy protestują, UE chciałaby tego zakazać (w końcu wyspy są autonomicznym regionem Danii), ale Farerowie nie chcą o tym słyszeć i grożą ogłoszeniem niepodległości (akurat, bez duńskiej kasy nie przetrwaliby za długo….). No i właśnie w czasie owego połowu w żołądku zabitego grindwala znaleziono…. spory kawałek ludzkiej czaszki.
Policja wszczyna śledztwo – bo co innego ma zrobić. Dania przysyła kogoś do pomocy – znowu jest to komisarz Katrine Ellegaard, ta sama, co w pierwszej części cyklu, „Enklawie”. I znowu będzie jej pomagał Farer Hallbjorn Olsen, skazany za morderstwo, ale po apelacji wypuszczony z więzienia do czasu ponownego procesu.
A zatem tajemnicę morderstwa? wypadku? sprawki trolli? w zamkniętej społeczności mają wyjaśnić obca kobieta (a dla wielu po prostu przedstawicielka okupanta) i Farer- wyrzutek i zapewne morderca. I wszystko to w zamkniętej społeczności małego archipelagu, gdzie każdy zna każdego i nikomu właściwie nie zależy, by wyjaśniać jakieś sprawy sprzed lat, jeżeli nawet one rzeczywiście się zdarzyły… Bo przecież one mogą oddziałać na teraźniejszość a może i przyszłość – a po co to komu.
Po wyjaśnienie Autor prowadzi nas na malutką wysepkę Fugloy, daleką i odizolowaną nawet jak na standardy Wysp Owczych. Policjantka z pomagierem z trudem, ale ustalają prawdę i to taką, która ma oparcie w dowodach. Tyle tylko, że to jakaś metaprawda, przygotowana przez kilkunastu (czyli wszystkich) mieszkańców wysepki na użytek obcych… A jak było „rzeczywiście naprawdę” – to właściwie nie ma znaczenia, skoro nikt już nie będzie pytał.
Trzeba przyznać, że książka jest sprawnie napisana, widać wprawdzie konspekt, ale jest nieźle wypełniony treścią, opisy wysp pewnie mają sporo sensu, choć jako przewodnik bym ich nie traktował.
Jeżeli więc macie ochotę na trochę nieco cepeliowskiej europejskiej egzotyki – czemu nie?
Kisiel Marta – Pierwsze słowo
Kategorie: Angel fantasy, Fantasy, Kryminał, Thriller, Urban fantasyDługo wyczekiwany zbiór opowiadań Marty Kisiel w końcu trafił w moje łapki i od razu zaczęłam czytać, w końcu premiera (w pierwszej wersji) była zapowiadana na okolice czasowe Polconu, więc już się wyczekałam. Książkę, tak jak pozostałe wytwory autorki, czyta się błyskawicznie. Jednak tu mamy parę zaskoczeń i nie wszystkie związane są z treścią. Czytaj dalej »