Wei Liang Diane – Oko jadeitu

Kategorie: Kryminał, Obyczajowa

oko jadeituPekin. Zatłoczony, brudny, zakorkowany. Pełen staruszków, karierowiczów i imigrantów z biednych prowincji. W tej mieszance wybuchowej Mei stara się prowadzić agencje detektywistyczną. O dziwo klientów ma sporo mimo że jest kobietą i mimo że bycie prywatnym detektywem w kulturze, w której wszystko opiera się na guanxi – siatce kontaktów i znajomości nie jest zajęciem prostym. Nie mówiąc już o tym, że w Chinach jest też zajęciem średnio legalnym. Czytaj dalej »

Terzani Tiziano – Zakazane wrota

Kategorie: Obyczajowa, Podróżnicza

zakazane  Zakazane wrota to kolejna  po Czerwonym  pyle opowieść o Chinach z jaką przyszło mi się zmierzyć w ostatnim czasie.   To opowieść o Chinach prawdziwych, a nie pokolorowany obrazek sprzedawany na użytek obcokrajowców. Opowieść o kraju w którym komunizm rękoma swoich wyznawców zrobił to co potrafi najlepiej – zniszczył stare nie dając i nie budując niczego w zamian. Czytaj dalej »

Ma Jian – Czerwony Pył

Kategorie: Biografie - Dokument, Podróżnicza

czerwonyChiny kojarzą się nam z jednej strony z budzącą respekt „starą historią”  a z drugiej,  z budzącą przerażenie historią współczesną.  Z jednej strony chiński mur i milcząca armia, niesamowite wynalazki i odkrycia. Z drugiej długi marsz, rewolucja kulturalna, pięć minut nienawiści i samokrytyki. A jakie są Chiny XXI wieku? Chiny widziane oczyma chińczyka, osoby, która zna rzeczywistość, a nie lukrowane obrazki przygotowywane dla turystów i dziennikarzy? Te i inne pytania skłoniły mnie do sięgnięcia po Czerwony Pył, autobiograficzną powieść chińskiego pisarza, malarza i fotografa, przedstawianego jako jeden z ważniejszych dysydentów początku XXI wieku.  Czytaj dalej »

Kit Fai Pai – Córka konkubiny

Kategorie: Obyczajowa

konkubinaLubię książki opowiadające o Dalekim Wschodzie. Czytając je ( mówię o tych dobrych) czuję się trochę tak, jakbym uchylała zasłonę oddzielającą mnie od zupełnie innego wymiaru. Lubię te książki za ich poetykę, odmienność myślenia, za to, że my, zarozumiałe “zachodniaczki” wychodzimy w tych książkach na skostniałych nietolerancyjnych bałwanów, z których tylko można się śmiać, zaś zrobienie w przysłowiowego konia należy niemalże do obowiązku każdego porządnego Chińczyka czy Japończyka.
Lubię też za to, że świat przedstawiany w książkach jest w gruncie rzeczy jeszcze bardziej ksenofobiczny, skostniały i nietolerancyjny niż nasz własny. Czytaj dalej »