(1 / 5)
Zmoracy Maurycy Wielowieyski i Anne Olson muszą wytropić i schwytać Aleksandra Bartenjewa, carskiego porucznika, który zabił Marię Wiśniowską. Wkrótce odkrywają, że intryga jest zdecydowanie poważniejsza niż śmierć jednej aktorki i może zaburzyć Równowagę. Czytaj dalej »
krasnoludy
Lisińska Małgorzata – Tropiciel
Kategorie: FantasyA miało być tak pięknie… Podczas czytania zajawki na okładce zapomniałam zupełnie o tym, że wydawnictwa mają obyczaj mocno rozmijać się w swoich zapowiedziach z prawdą i co prędzej dodałam książkę do koszyka. Wszak miałam dostać coś w stylu Kłopotów w Hamdirholm, absolutnego i wciąż niepokonanego numeru jeden na mojej liście książkowych poprawiaczy humoru ( Numer jeden, bo klasyczne powieści Chmielewskiej są poza wszelką konkurencją).
Jednym słowem, napaliłam się jak norka na seks za stodołą. Czytaj dalej »
Matharu Taran – Summoner (Zaklinacz) t.1 Początek
Kategorie: FantasyDo sięgnięcia po tę pozycję zachęciła mnie notka wydawnicza, przedstawiająca Zaklinacza jako fenomen i hit sieci, powieść pisaną niemal na oczach czytelników, zbierającą same dobre recenzje i mnóstwo polubień i poleceń. Jeśli dodamy do tego porównania do Tolkiena – sami rozumiecie, że rasowy bookeater nie mógł zlekceważyć takiej pozycji. Zakupiłam. Przeczytałam. Ekhem. Na miejscu Tolkiena zaczęłabym straszyć tych co porównali Summonera do Władcy Pierścienia. Czytaj dalej »
Brooks Terry – Miecz Shannary (dwugłos)
Kategorie: Fantasy, PostapokalisaKroniki Shannary czytałam pierwszy raz dawno temu, jak miałam fazę na zapoznanie się z klasykami. Klasykami fantastyki oczywiście.
Widać wtedy nie zrobiły na mnie wrażenia – pamiętałam mętnie jakiś świat postapo, jakieś półelfy, straszliwą nudę i to, że nie przebrnęłam przez całą trylogię. Jednak z okazji ekranizacji postanowiłam zrobić drugie podejście. Czytaj dalej »
Michael J. Sullivan – Pradawna Stolica. Tom szósty odkryć Riyrii
Kategorie: FantasyPora kończyć różne cykle które zaczęłam “obgryzać” jeszcze w ubiegłym roku. Wygrzebałam zatem ze stosiku ostatni tom przygód dwóch łotrzyków którzy tak naprawdę łotrami nie byli, choć co tu kryć, niejedno mieli za kołnierzem i wzięłam się za czytanie. Przedostatni tom przygód Royce’a i Hadriana, pomimo tego, że oceniłam go pozytywnie – zmęczył mnie potężnie, więc nie specjalnie spieszyłam się do lektury “Pradawnej stolicy”. Tymczasem okazało się, że ostatnią część Odkryć Riyrii, czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Jak było do przewidzenia, autor wziął się w niej do wyjaśniania wszystkich zagadek i rozwiązywania wszystkich fabularnych węzełków jakie w swojej opowieści pozawiązywał. Czytaj dalej »
Michael J. Sullivan – Zdradziecki Plan Tom 5 Odkryć Riyrii
Kategorie: FantasyPiąty, przedostatni tom powieści przygodowo – łotrzykowsko – fantasy, jest w moim odczuciu jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym tomem całego cyklu. Przede mną co prawda jeszcze tom nr 6, ale po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron nie mam wrażenia, aby moja opinia wyrażona w zdaniu powyższym uległa zmianie. Zastanawiam się jedynie, czy na moją opinię o “Zdradzieckim planie” nie wpłynął przypadkiem fakt, że jest to … najcieńszy tom cyklu, oraz fakt, że tak naprawdę jest w nim najmniej Royce’a, który, hm… co tu kryć nie jest moim najulubieńszym bohaterem. Wydaje mi się również, że odrobinę zmienił się język i dialogi stały się mniej sztuczne i drewniane. Jest jednak możliwe, że zadziałało po prostu przyzwyczajenie do stylu Sullivana. Czytaj dalej »
Michael J. Sullivan – Nowe imperium/ Szmaragdowy sztorm. Tom 3 i 4 odkryć Riyrii
Kategorie: FantasyDo kolejnych tomów przygód bohatersko- łotrowskiego duetu przystępowałam nieco podejrzliwie, szukając tropów tego co, nie podobało się w poprzednich tomach mojej komentatorce z tego bloga. No, bo do licha, wiem, że gusta są niedyskutowalne, ale może to właśnie my wszyscy, tak zachwycający się Ryrią przegapiamy coś bardzo ważnego, a ona się tego dopatrzyła? No cóż, jeśli chodzi o język mogę przyznać trochę racji – błyskotliwy to on nie jest. Z dialogami też bywa różnie. Są doskonałe i są… niczym spod budki z piwem. Ale tu nie do końca jestem przekonana czy za wszystko należy winić autora…. Czytaj dalej »