Hendel Paulina – Zapomniana księga. T.1 Strażnik

Kategorie: Postapokalisa

4 out of 5 stars (4 / 5) A gdybyś obudził (obudziła) się w świecie którego nie poznajesz, starszy o kilka lat i z umiejętnościami  których nigdy nie miałeś? Gdybyś do kompletu nie wiedział kim jesteś, skąd tu się wziąłeś i o co tu do licha chodzi?!  Gdybyś  powoli odkrył tę przerażającą prawdę: ostatnie co pamiętasz wydarzyło się  siedem lat temu. Twoi najbliżsi zginęli. Jesteś sam jak palec. Świat stanął na głowie i wrócił do czasów  bardzo, ale to bardzo analogowych. A co gorsza tu i tam budzą się różne istoty rodem z mitologii słowiańskiej. I mają tylko jeden cel – zjeść nieostrożnego człowieka… Czytaj dalej »

Miszczuk Katarzyna Berenika – Szeptucha. Kwiat paproci. Tom 1

Kategorie: Urban fantasy

Polska jest… pogańska i ma się dobrze. Na dodatek jest pogańska w XXI wieku, a rusałki, utopce, leszy i cała reszta bestiariusza i panteonu też ma się dobrze. Do tego stopnia, że każdy lekarz musi przejść obowiązkowy staż u szeptuchy, która funkcjonuje jak lekarz rodzinny okutany w kwiecistą chustę. Główna bohaterka też musi przejść staż, a że jest zdeklarowaną ateistką i wykwitem miejskiej kultury, który boi się wejść do lasu, jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwa. Czytaj dalej »

Majka Paweł – Mitoświat t.1 Pokój Światów

Kategorie: Fantasy, Steampunk

Przeczytałam. Otrząsnęłam się. Popiłam zimnej wody. Oj, autorze, wyobraźnię to ty masz nielichą. Dałeś po garach tak, że ledwo za tobą nadążyłam, a pochlebiam sobie, taka znowu ostatnia z mitów i legend to ja nie jestem.  Pokazałeś, jak można stworzyć rzecz zabawną i czytalną z elementów znanych i oklepanych do bólu – legend, mitów, podań, do których dokleiłeś  elementy steampunku . Czytaj dalej »

Gaiman Neil – Amerykańscy Bogowie

Kategorie: Urban fantasy

Absolutna klasyka”, „lektura obowiązkowa dla każdego fana fantasy”, „zaskakująca”, „wspaniała” i tak w ten deseń. Powieści Gaimana mają często nawet nie pozytywne recenzje, a pienia pochwalne i ody do autora. Przeczytanie, a właściwie przebicie się przez Amerykańskich bogów zajęło mi ponad miesiąc. I jedyne co po tym czasie orki na ugorze mam ochotę zacytować, to Gombrowiczowskie „Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?”. Czytaj dalej »