Autora znałam dotąd z całkiem niezłej Samotności Anioła Zagłady, więc za Alpha Team brałam się bez złych przeczuć, za to z nadzieją na kolejną całkiem niezłą postapokalipsę (co sugerowała nawet okładka). Niestety, po dwóch całkiem niezłych opowiadaniach snujących wizje świata „po”, a dokładniej Polski „po” i jednym niezbyt udanym, autor w moim odczuciu wykonuje mentalnego fikołka i przenosi się w klimaty typowej fantasy, by na koniec znowu wywinąć fikołka i przenieść się w klimaty rodem niemalże z Obcego. Czytaj dalej »
dwugłos
Molenda Jarosław – Historia roślin jadalnych (dwugłos)
Kategorie: Historyczna
Kupując Historię roślin spodziewałam się książki w stylu Historii smaku, tylko skupionej, zamiast na kawie i czekoladzie, na alkoholu i innych używkach. Owszem o alkoholu jest sporo, ale książka jest napisana w zupełnie innym stylu i pokazuje całkiem inne podejście do tematu.
Joel Shepherd – Sasha (Próba krwi i stali t.1) (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Namnożyło się ostatnio książek, których bohaterkami są kobiety bądź młode dziewczyny. Schemat takiej opowieści jest dość oklepany. Ona, zazwyczaj jest księżniczką, lub inną wysoko postawioną osóbką. Dowiaduje się, że jej rodzina wyczynia niegodziwe rzeczy. Ona buntuje się i zrywa z rodziną. Znajduje sobie mistrza który rozwija jej nadzwyczajne wrodzone talenta do używania ostrego kawałka metalu. Wraca, wygrywa, włada sprawiedliwie. Podejrzewam, że moglibyście podać tytuł niejednej książki napisanej wg. tego schematu. Nie dziwcie się zatem, że do Sashy podeszłam z dużą dozą podejrzliwości spodziewając się albo powielenia wspomnianego wyżej schematu, albo też „książki na motywach gry o tron”, jak zgryźliwie określa literaturę naśladowców Martina pewien mój znajomy. A tu nic z tego. Czytaj dalej »
Max Kidruk – Bot (dwugłos)
Kategorie: Science fiction
Wzięty do ręki „Bot” konfunduje.
Z jednej strony – mamy obiecujące nazwisko. No dobrze, obiecujące dla kogoś kto fantastykę pisaną przez ludzi ze Wschodu – Rosjan, Ukraińców i tym podobnych – pochłania z pieśnią na ustach. Do tego jeszcze graficzka która z jednej strony kojarzy mi się z estetyką rasy Exo z Destiny, a z drugiej – z serią webkomiksów Automata / Silverside którą publikują autorzy Penny Arcade. Oba skojarzenia są bardzo przyjemne.
Z drugiej strony mamy wypisany ogromnymi literami tytuł „Bot”, który dla informatyka jest tyleż wieloznaczny, co nieprecyzyjny, i do kompletu jeszcze taki oto wers: „kiedy ludzie stają się nadludźmi, łatwo mogą utracić człowieczeństwo”. No – jasne, z tym że przynajmniej dla mnie znaczy to bardzo niewiele i brzydko pachnie hollywoodzkim dżinglem-tagline’m, który obowiązkowo trzeba dorzucić do każdego filmu.
Oczywiście ocenianie książki po okładce do głupota. Znacznie lepiej te okładki jednak rozewrzeć i zajrzeć do środka. A co czeka w środku?
Gromyko Olga – Rok szczura. T.1 Widząca (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
O ranyści przeniebieskie!! Przeczytałam. Złapałam się za głowę. Zawyłam. Oj, Olga, Olga, a za cóż ty się tak na wiernych czytelnikach odgrywasz? Za co fundujesz gniota tak przerażającego, że włos się jeży, a nóż w kieszeni otwiera? No za co, ja się pytam? ZA CO?! Czytaj dalej »
Aguirre Ann – Enklawa (dwugłos)
Kategorie: Postapokalisa
Karo dożyła piętnastego roku życia, zasłużyła na imię i miejsce wśród Łowców. Od tej chwili ma zapewniać Enklawie bezpieczeństwo i pożywienie – w ciemnych tunelach otaczających schronienie nie jest łatwo ani o jedno, ani o drugie. W mroku kryją się Dzicy a jej partner – Cień, jest tajemniczy, niezbyt lubiany i trudno mu ufać. Kiedy podczas jednej z wypraw zwiadowczych odkrywają niewygodną dla Starszyzny tajemnicę zostają wypędzeni i jedyna, niewielka, szansa na przeżycie to wyjście na skażoną powierzchnię. Czytaj dalej »
Schwartz Gesa – Grim. Pieczęć ognia (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Nawet kamienne stwory mają serce i emocje. Nawet gargulce, istoty z mroku potrzebują ciepła i przyjaźni. Nawet najbardziej dorośli i poważni ludzie potrzebują baśni, w które będą wierzyć. Czytaliście Pieśń łowcy? Ośmielę się powiedzieć, że Grim ma w sobie wiele z poetyki tamtej książki, a Gesa Schwartz zrobiła dla gargulców to samo, co Tad Wiliams uczynił dla kotów. Po prostu kazała nam wierzyć. Czytaj dalej »