Oto nastaje czas ostatecznej konfrontacji. Wielcy magowie, wielkie moce, wielkie armie i wielcy wodzowie stają wreszcie twarzą w twarz. Nie ma już wędrówek, poszukiwań, wahań. Jest brutalna i okrutna konfrontacja, która z jednych wydobywa to co w nich najlepsze, a w drugich ujawnia całą ich małostkowość i drzemiące pod skórą demony. Czytaj dalej »
political fiction
McClellan Brian – Obietnica Krwi. Trylogia magów prochowych T.1 (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Siedzę ja sobie wakacyjnie i czytam nową fantasy. W końcu wakacje to najlepsza pora na nadrabianie zaległości czytelniczych, a ja mam ich tyle, że powoli książki zaczynają wypychać mnie z domu….
Ale do rzeczy, czyli do lektury. Napisania przez debiutanta, recenzje na okładce bardziej niż zachęcające, recenzje w internecie też. W tytule – krew, ale niech Was to nie zmyli. Wampirów w Obietnicy Krwi nie ma.
Czytam więc sobie i czytam i coraz bardziej się dziwię. Niby autor debiutant, niby książka nowa, a jakoś klasycznymi pomysłami pewnego znanego mistrza mi tu zalatuje. Ba, żeby tam zalatuje, im dalej w fabułę, to wręcz śmierdzieć zaczyna…. Czytaj dalej »
Abercrombie Joe – Nim zawisną na szubienicy ( Pierwsze prawo. Księga druga) (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Właśnie skończyłam drugi tom Pierwszego prawa. O ile pierwszy tom czytałam tydzień, to lektura drugiego zajęła mi tylko 3 dni. Czyżby zmienił się styl pisarstwa autora? Nie, bynajmniej. Dalej jest ciężki, dławiący, dalej przyprawia o ból głowy. Dalej wkurzamy się na bohaterów, dalej drażnią nas przeróżne małostkowe typy które plączą się po fabule. Cóż więc się zmieniło? Fabuła nieco przyspieszyła. Czytaj dalej »
Abercrombie Joe – Samo ostrze (Pierwsze prawo księga pierwsza) (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Kiedy się czyta tyle książek co ja, trudno jest nie porównywać aktualnych lektur do tego co już się przeczytało. A jest jeszcze trudniej, jeśli na podstawie książek które się ze swoją aktualną lekturą porównuje nakręcono filmy. Samo ostrze porównywałam do dwóch cykli – Miecza prawdy Godkinda i Gry o Tron Martina. Być może ktoś oburzy się i powie, że wspomniane przeze mnie cykle nie są do siebie ani trochę przystające, ale ja jednak uważam, że można je ze sobą porównywać. Przede wszystkim wszystkie trzy łączą w sobie political fiction, z fantasy batalistyczną. A autorzy nie oszczędzają bohaterów sprawiając im co i rusz solidne lanie albo eliminując bez litości. Czytaj dalej »
Zelazny Roger – Kroniki Amberu
Kategorie: Fantasy
Kroniki Amberu zaliczane są do klasyki. Ciąg dalszy tego zdania zaczyna jednak nastręczać trudności. Czy to klasyka fantasy jak wydaje się piszącej te słowa, czy jak chce Wikipedia klasyka Urban fantasy? A może to jednak Low fantasy? Ot, problem. I chyba o tym głównie będzie ta recenzja. Bo o książce i jej fabule napisano już naprawdę wiele i zainteresowani mogą sobie wiedzę o świecie wykreowanym przez Zelaznego zwyczajnie wyklikać, choćby TU . Czytaj dalej »
Joel Shepherd – Sasha (Próba krwi i stali t.1) (dwugłos)
Kategorie: Fantasy
Namnożyło się ostatnio książek, których bohaterkami są kobiety bądź młode dziewczyny. Schemat takiej opowieści jest dość oklepany. Ona, zazwyczaj jest księżniczką, lub inną wysoko postawioną osóbką. Dowiaduje się, że jej rodzina wyczynia niegodziwe rzeczy. Ona buntuje się i zrywa z rodziną. Znajduje sobie mistrza który rozwija jej nadzwyczajne wrodzone talenta do używania ostrego kawałka metalu. Wraca, wygrywa, włada sprawiedliwie. Podejrzewam, że moglibyście podać tytuł niejednej książki napisanej wg. tego schematu. Nie dziwcie się zatem, że do Sashy podeszłam z dużą dozą podejrzliwości spodziewając się albo powielenia wspomnianego wyżej schematu, albo też „książki na motywach gry o tron”, jak zgryźliwie określa literaturę naśladowców Martina pewien mój znajomy. A tu nic z tego. Czytaj dalej »
Collins Suzanne – Igrzyska śmierci. Kosogłos
Kategorie: Postapokalisa
Katniss ranna i wycieńczona psychicznie, i fizycznie trafia do oficjalnie nieistniejącego Dystryktu 13. Tam stara się dojść do siebie, jednak wszyscy dookoła nie dają jej spokoju, bo chcą tylko jednego – żeby została Kosogłosem, symbolem rebelii jaki wymarzył sobie Cina i większość rewolucjonistów. Katniss jednak nie ma na to najmniejszej ochoty, tym bardziej, że Peeta został na arenie i trafił w ręce prezydenta Snowa, który nie zawaha się przed niczym. Czytaj dalej »