Suchocka Agata – Woła mnie ciemność

Kategorie: Fantasy

3 out of 5 stars (3 / 5) Pierwszym co mnie zaskoczyło, była notatka na okładce, że książka jest nieodpowiednia dla dzieci, a i dorosłego może zdegustować. Nie da się ukryć, że uniosłam brwi bardzo wysoko, bo naprawdę w dobie realizmu seksualnego zatrącającego o pornografię,  taka notka powinna znaleźć się na co drugiej książce. Dlaczego więc znalazła się na okładce akurat tej powieści?  Zabieg marketingowy? Po lekturze uważam, że owszem, z jednej strony za owym wpisem stał zabieg marketingowy, bo cóż może wabić mocniej od zakazanego owocu, a z  drugiej strony być może lekka obawa, bo w dzisiejszym ogłupionym świecie, w którym nawet tęcza może się kojarzyć niektórym ze zbereźnościami książka tak jawnie “tęczowa” może również napytać biedy wydawnictwu, a i samej autorce. Czytaj dalej »

Fukuda Andrew – Zdobycz. Tom 2

Kategorie: Postapokalisa

0.5 out of 5 stars (0,5 / 5)
Mocno przereklamowane Polowanie nie wywołało mojego entuzjazmu, mówiąc delikatnie. Owszem, autor miał pomysł, nawet ciekawy, ale pełen dziur logicznych mniej więcej w takim stopniu, w jakim powierzchnia Księżyca usiana jest kraterami. Sięgając po drugi tom spodziewałam się więcej tego samego – drewnianych postaci, pomysłów zabitych przez uciekającą w panice logikę i scenek prosto z poradnika: „jak zaszokować czytelnika dystopii”. Czytaj dalej »

James Rollins, Rebecca Cantrell – Zakon Sangwinistów t.1 Ewangelia krwi

Kategorie: Sensacja, Thriller

James Rollins to marka znana wśród fanów literatury sensacyjnej. Sprawnie porusza się na pograniczu kryminału, sensacji, religii, mitologii, tworząc  skomplikowane intrygi i historie od których czasem włos się jeży, a czasem brwi unoszą tak wysoko, że trzeba je łapać, bo na potylice zjadą. Generalnie jednak, są to książki z gatunku mocne średniaki. Czyta się je szybko, bez przykrości i równie szybko i bez przykrości zapomina. Czytaj dalej »

Harkness Deborah – Księga wszystkich dusz T.1 Księga Czarownic

Kategorie: Fantasy

Zabierałam się za recenzję tej książki od bagatela dwóch miesięcy. Po prostu, po przeczytaniu  700 stron opowieści o… niczym, zastanawiałam się, jak na wszystkie bogi napisać recenzję o tym czymś nie ujawniając zbyt wiele, bo a nuż zjawi się jednak jakiś amator kwaśnego jabłuszka i postanowi na własnej skórze przekonać o walorach lektury.

Przejrzałam recenzje książki zamieszczone w internecie i potraktowałam się brzydkim słowem za nie zrobienie tego wcześniej. Z zasady nie czytam cudzych recenzji, żeby się nie sugerować, ale tym razem szpetnie  się to na mnie zemściło. Zakupem i lekturą 700 stron historii która rozłazi się w szwach, bujając od klimatów ajaj, jaki wielki spisek, po klimaty ajaj, jaka wielka miłość oraz ojoj, jakie to zakazane. Czytaj dalej »