
(2,5 / 5) Nie pamiętam już kto polecił mi serię Space Force. Podejrzewam, że algorytm Amazona – na ogół mu ufam, rozpracował mnie skubany nieźle. Chwała niech będzie naszym robotycznym następcom!
W każdym razie: sci-fi, osadzone w alt-teraźniejszości – lubimy, lubimy, z przyjemnością na ogół konsumujemy. Na ogół…

(0,5 / 5)
(3,5 / 5) Do Gwiazd to typowa opowieść jakie w moich czasach zwano młodzieżówkami. I, którymi się wtedy zaczytywałam. Kto dziś pamięta, „Tych z dziesiątego tysiąca”, „Oko Centaura”, „Lalande 21185”? Dziś nazwalibyśmy je Young Adult. A ja nazwałabym je kosmicznymi baśniami. Ludzie w nich byli szlachetni, wszystko dobrze się kończyło, a kosmosu, w przeciwieństwie do dzisiejszych książek nie zamieszkiwały potwory, tylko co najwyżej szlachetni obcy. 


(1 / 5)