Kenyon Sherrilyn – Nieskończoność

Kategorie: Urban fantasy

0.5 out of 5 stars (0,5 / 5)
Nick wprawdzie uczęszcza do szkoły dla bogatych, ale jest biedny jak mysz kościelna. Jest na tyle inteligentny, żeby dostać stypendium, jednak zdecydowanie nie jest ulubieńcem ani nauczycieli, ani tym bardziej innych uczniów. Tym razem jednak Nick popada w kłopoty trochę większe niż wylądowanie na dywaniku u dyrektora.
Co prawda Nick jest biedny, ale ma dobre serce – zostaje postrzelony, kiedy broni przypadkowych turystów przed swoimi kolegami. Czytaj dalej »

Kubasiewicz Magdalena – Spalić wiedźmę

Kategorie: Fantasy, Urban fantasy

3 out of 5 stars (3 / 5) Zachęcona “Kołysanką dla czarownicy” i lekko zniecierpliwiona czekaniem na drugi tom przygód Wilczej Jagody postanowiłam sięgnąć po wcześniejsze książki autorki. O dziwo okazało się, że trochę ich jest. Wybór padł na “spalić  wiedźmę”, głównie dlatego, że akcja rozgrywa się w Krakowie. No, a jak się rozgrywa w Krakowie, to dla Krakuski nie ma lepszej zachęty. I tu pierwszy zonk.  Owszem, jest Kraków i XXI wiek, ale… na tronie zasiada król o dźwięcznym imieniu Julian, państwo nazywa się Polania, a jednym z najważniejszych dostojników w państwie jest… Pierwsza czarownica. Czytaj dalej »

Cobble A. C. – Beniamin Ashwood. T.1 Beniamin Ashwood

Kategorie: Fantasy

3 out of 5 stars (3 / 5)  Jak przystało na powieść ciążącą w kierunku najbardziej klasycznych rozwiązań fantasy Beniamin Ashwood jest skrzyżowaniem Heroic fantasy z High fantasy, łączącą w sobie elementy doskonale znane z innych klasyków – bohatera, który ma w sobie zadatki na wielkość, ale na razie jest nikim, zdarzenie wyrywające go ze znanego świata, drużynę w niemal klasycznym składzie – mistrz szermierz, magini – healerka, złodziej, błazen- nauczyciel, księżniczka ( w domyśle piękna) jej służka oraz osoba która zostaje oddana na służbę do czarodziejki jako zapłata za czyjeś życie. W tle gdzieś plącze się intryga polityczna i demony. A no tak. klasyka nie byłaby klasyką gdyby nie pojawił się jakiś odpowiednik czy, jak w tym przypadku odpowiedniczka Sarumana. Czytaj dalej »

Shannon Samantha – Zakon drzewa pomarańczy t.1 i t.2 (dwugłos)

Kategorie: Fantasy

5 out of 5 stars (5 / 5)Z autorką spotkałam się przy okazji lektury książki Czas żniw. Choć nie wspominam mimo wszystko tego spotkania źle, jednak miałam wtedy przeczucie, że autorkę stać na więcej, że jeszcze w jej prozie czegoś brakuje. Kiedy więc sięgałam po  Zakon drzewa pomarańczy, miałam nadzieję, że  tym razem autorka rozwinie skrzydła i da nam wreszcie świat i bohaterów, którzy będą w stanie uwieść i zachwycić czytelnika. Czytaj dalej »

Hendel Paulina – Zapomniana księga. T.2 Tropiciel

Kategorie: Postapokalisa

2 out of 5 stars (2 / 5) Drugi tom przygód Huberta w świecie post-apokaliptycznym zdecydowanie zawiódł moje oczekiwania. Początek mało zaskakujący, ostatecznie, po takiej jatce jaką urządziła swoim bohaterem autorka na koniec tomu pierwszego, inny być nie mógł, (trzeba było jakoś ten bałagan posprzątać!). Ciąg dalszy średnio logicznie osadzony, a skłonność do zapętlania akcji, mocno męcząca.  Wątek końca świata nieco niedorobiony, a wątek nazwijmy go miłosny – wysoce rozczarowujący. Czytaj dalej »

Flannery Peter A. – Mag Bitewny t.I i II

Kategorie: Fantasy

0 out of 5 stars (0 / 5)

Jeśli gdzieś są smoki to na pewno sięgnę po tę książkę.  Nawet gdy jest to YA, której staram się od pewnego czasu unikać, znudzona kolejnymi wcieleniami Harrego Pottera, Mary Sue, młodocianymi wampirami itd. itp. Tym razem zapowiadało się na miks wszystkiego : smoków,  demonów, czarnej magii, nieumarłych, młodzieży z rycerskiej szkoły. Nikt jednak nie uprzedził, że do kompletu przyjdzie mi się zmagać z fatalnym wręcz językiem dzieła,  polskawym zgoła, od którego włosy stawały dęba i nóż się w kieszeni otwierał. Tak, o dziury w kieszeni też mam pretensje.. Czytaj dalej »

Brett Peter V. – Otchłań. Księga 2

Kategorie: Fantasy

Pierwszy tom, podobnie jak poprzednia odsłona serii, sprawiał wrażenie niepotrzebnie rozwleczonego, przegadanego, napchanego dodanymi w ostatniej chwili wątkami, które nie wnoszą nic do fabuły, a całość zamiast podgrzewać atmosferę w oczekiwaniu na wielki finał raczej ją ostudziła. Czytając trudno się pozbyć skojarzeń z opisem przysłowiowej popołudniowej herbatki u równie przysłowiowych flegmatycznych Anglików. Czytaj dalej »