Szymiczkowa Maryla – Złoty Róg (cykl Profesorowa Szczupaczyńska Zofia t.4)

Kategorie: Kryminał, Satyra polityczna

A to sobie Panowie Autorzy postanowili po świętościach pojeździć. Mało że  jest ich dwóch, a udają jedną babę, mało że krakowskie królewsko- cesarskiej obyczaje obśmiewają aż huczy, to jeszcze panie dzieju wzięli na tapetę temat niebyle jaki bo samo Wesele Wyspiańskiego1 Oj profesorowa Szczupaczyńska Zofia byłaby zgorszona niebotycznie takimi fanaberyjami. Nie wiem nawet czy nie więcej niż samym konceptem Tetmajera i Rydla, żeby sobie bogdanek na onej zapyziałej podkrakowskiej wsi szukać. Czytaj dalej »

Chmielewska Joanna – Rzeź bezkręgowców

Kategorie: Kryminał

To nie jest nowa książka – przeciwnie, copyright jest z 2007r., ale – może to i znamienne – czyta się ją w którejś tam warstwie jak bardzo aktualny tekst. To pewnie ze względu na środowisko, w którym toczy się akcja – a są to głębokie, ciemne otchłanie (żeby nie powiedzieć – lochy) telewizji. Tak, tej państwowej TVP, w której niby wszystko się zmienia wraz z kolejnymi rozdaniami władzy, ale tak właściwie wszystko zostało po staremu od czasów osławionego prezesa Szczepańskiego z lat 70-tych (tak, tego od propagandy sukcesu za Gierka….).  Czytaj dalej »

Szymiczkowa Maryla – Tajemnica domu Helclów (dwugłos) (cykl Profesorowa Szczupaczyńska Zofia t.1)

Kategorie: Kryminał, Obyczajowa

Dorwałam się wreszcie do pierwszej książki z cyklu który dla własnego użytku nazwałam “Śledztwa w starym Krakowie”. Tom drugi “Rozdarta zasłona” recenzowałam w lipcu bo jakoś mam szczęście do czytania drugich tomów przed pierwszymi. Jednak cykl przygód bardzo krakowskiej profesorowej Szczupaczyńskiej tak mi przypadł do gustu, że zapisałam się w bibliotece do kolejki oczekujących na tom pierwszy. Czytaj dalej »

Rudnicka Olga – Granat poproszę! (dwugłos)

Kategorie: Kryminał, Przygodowa

Oj tak, tytuł jest uzasadniony i w pełni oddaje mój nastrój po przeczytaniu tego dzieła osobliwego – miło byłoby wziąć do ręki coś ciężkiego i tłuc, tłuc i tłuc. Właściwie to nie wiem, czemu dotrwałem do końca – pewnie masochizm. Wydawca na okładce dumnie prezentuje panią Rudnicką jako „znaną autorkę powieści sensacyjnych”. Czy ona znana – i komu – to nie wiem, ale powieścią sensacyjną to bym tego tekstu nie nazwał.  Czytaj dalej »