Tomasz Sekielski kojarzył mi się dotąd przede wszystkim z dobrym dziennikarstwem śledczym. Byłam zatem ciekawa, jak idzie mu kreowania świata wyobrażonego. A, że koleżanka akurat skończyła czytać Sejf… no to skorzystałam.
Gdybyż tak istniała lista książek najgorszych…
Cóż, mam swoją własną listę, a „Szadź” zajęła na niej dosyć eksponowaną pozycję. Na szczęście nie kupiłem tego dzieła, Żona przyniosła je z biblioteki. A że czas wakacyjny nieco luźniejszy – zabrałem ją w piękne miejsce nad Sanem i przeczytałem. Przyznaję – od pewnego momentu było to już zajęcie dość masochistyczne – na zasadzie jakimi bredniami jeszcze uraczy nas Autor. Czytaj dalej »
Oj, dziwna to książka. Niby wiem, że to kryminał, czyli literatura gatunkowa, rozumiem, że tekst został napisany sprawnie i – o ile umiem to ocenić – poprawnie od strony technicznej, na okładce widzę rekomendację Vincenta Severski’ego – ale czegoś mi w tym wszystkim brakuje. Czego? Ano, wiem jak i przez kogo ta opowieść została stworzona, nie wiem tylko PO CO???? Czytaj dalej »
Czy można połączyć kryminał z powieścią prawie historyczną i książką niemalże obyczajową? Okazuje się, że można. A co więcej, może to być połączenie bardzo udane. No cóż, nie od dziś wiadomo, że kundelki, to przefajne stwory. Także te książkowe „kundelki”. Czytaj dalej »
Znajomy podrzucił mi „Pogrom” z interesującą rekomendacją : „przeczytałem w jedną noc”. I wiecie co? Wcale mu się nie dziwię, bo ja zrobiłam dokładnie to samo, choć to niełatwa lektura i nieraz w jej trakcie gorzko się w ustach robiło. Czytało się książkę trudno i zrecenzować ją też nie jest mi łatwo. Czytaj dalej »