Mortka Marcin – Morza wszeteczne

Kategorie: Fantasy

morza-wszeteczne Kapitanowi Rolandowi zwanemu Wywijasem właśnie wali się sufit na głowę. Bardzo dosłownie. To Anioły prowadzą kolejną krucjatę przeciw portowemu Necroville – mieście występku i piratów. Roland musi szybko odnaleźć swoją załogę i skombinować jakiś okręt, bo poprzedni dzięki bombardowaniu miasta i przyległości właśnie płynie w stronę dna. Czytaj dalej »

Scarrow Simon – Przepowiednia (Orły Imperium T.6 )

Kategorie: Historyczna

przepowiedniaCi którzy stale czytują ten blog wiedzą, że po przeczytaniu tomu 5 Orłów imperium zapowiedziałam, iż więcej  nie będę kupować tego cyklu. Ale rzeczywistość jak zwykle zakpiła sobie ze mnie i  Przepowiednię dostałam w prezencie… Cóż było robić, wzięłam się za czytanie. I bardzo pozytywnie rozczarowałam, Przeniesienie akcji do Rzymu, a nawet jeszcze dalej bo na Morze Śródziemne bardzo fabule pomogło. Autor wyrwał swoich bohaterów ( i siebie) z zaklętego kręgu, który na swój własny użytek nazwałam “wojną  w stylu legionowym”.  “Wojna w stylu legionowym” zaś, to opisywanie po raz en-ty rzymskiej dyscypliny, drylu obozowego, marszowego, bitewnego, drabinki dowodzenia, czy rzymskich rozwiązań taktycznych. Wszystko to  jest bardzo interesujące, ale po piątym tomie robi się zwyczajnie nudne. Czytaj dalej »

Scott Lynch – Na szkarłatnych morzach

Kategorie: Fantasy

szkarlatne_morzaDrugi tom, powinien być i zazwyczaj jest lepszy od pierwszego. Jednak zdarzają się wyjątki od tej reguły. Irytujące wyjątki.  Na drugi tom Niecnych dżentelmenów rzuciłam się z pieśnią na ustach i niemalże powiewającą kitą.  „Na szkarłatnych morzach” to dalej jest dobra, zręcznie i z polotem napisana książka. Ma jednak kilka wad, które sprawiły, że gdy odkładałam książkę na półkę kita nie powiewała mi już tak triumfalnie. Czytaj dalej »

Chris Wooding – Przebudzeni

Kategorie: Przygodowa, Steampunk

przebudzeniZapowiedz na okładce była, jak zwykle, świetna: nominacja do Artur Clarke Award, inne znane książki (o żadnej jakoś nie słyszałam) i tłumaczenia na nie wiadomo ile języków. Obiecujący młody pisarz, wczesny debiut, bla, bla, bla, bla… I tak w ten deseń. Niby fajnie, tylko te peany pochwalne w połączeniu z faktem, że Przebudzonych znalazłam w koszu z tanią książką w jakimś hipermarkecie za jedyne 4,99 sprawiły, że w głowie rozdzwoniły mi się dzwonki alarmowe. I słusznie, jak się okazało.
Kapitan Fray – najemnik, pirat, samolub i bawidamek mający całe stado wrogów – głównie byłych klientów i byłych narzeczonych (lub ich rodziny) wpada w większe kłopoty niż zwykle – ktoś wrabia go w (udany) zamach na Arcyksięcia. Czytaj dalej »