Harper Tom – Skarbiec Łazarza

Kategorie: Przygodowa

skarbiecToma Harpera znałam dotąd z dwóch książek : Mozaika Cieni oraz Rycerze Krzyża . Wiedziałam zatem, że mogę liczyć na solidną prozę, dobrze podpartą wiedzą historyczną. Nie miałam natomiast pojęcia jakim pisarzem jest Tom Harper  – twórca książek przygodowo – sensacyjnych. Stąd ze sporym zainteresowaniem zabrałam się za Skarbiec Łazarza. Czytaj dalej »

Sanderson Brandon – Studnia Wstąpienia

Kategorie: Fantasy

studniaPrawie rok po przeczytaniu Z mgły  zrodzonego udało mi  się wreszcie dopaść ciąg dalszy  trylogii czyli Studnię Wstąpienia. Równie gruby jak część pierwsza, tom drugi roztacza przed nami mało optymistyczną wizję  „krajobrazu po bitwie”. Oto minął rok odkąd  Kell zginął z ręki ostatniego imperatora, a ten ostatni przegrał pojedynek z Vin. Minął rok odkąd skaa uzyskali wolność. Minął rok i co? Czytaj dalej »

Kuzneski Chris – Korona szaleńca

Kategorie: Przygodowa

szalencaOpis na okładce głosił, że oto mam do czynienia z książką historyczno -przygodową niemalże w stylu Indiany Jonesa, jedną z siedmiotomowego cyklu przygodowego o dwóch kumplach Paynie i  ( nomen omen)  Jonesie.  Cykl miał być bestsellerowy, a o zaletach pisarstwa pana Chrisa Kuzneski’ego miała świadczyć nagroda Florida Book Award. Po doświadczeniach z „bestsellerowym i nagradzanym cyklem” Bractwo czarnego sztyletu mam pokrzywkę na takie zapisy na okładce, ale postanowiłam się nie uprzedzać. Miałam nadzieję, że pod tym szumnym opisem nie kryje się jednak gniot. Czytaj dalej »

Ziemiański Andrzej – Pomnik cesarzowej Achai. Tom 2

Kategorie: Fantasy

pomnik-cesarzowej-achai-tom-2W pierwszym tomie było źle – akcji nie było wcale, bohaterowie głównie gadali, a świat był trochę na bakier z logiką, jednak pod koniec pojawiło się światełko w tunelu, które mogło zwiastować ciekawe zderzenie kultur, trochę wyjaśnień i jakąś akcje. Niestety w drugim tomie szybko okazało się, że to światełko to jednak był pociąg…

Czytaj dalej »

Daniel Suarez – Demon

Kategorie: Thriller

demon Kiedy polecono mi – czy raczej wetknięto w rękę – Demona, nie wiedziałem czy najpierw popukać się w czoło, czy westchnąć ciężko, rzewnie a lirycznie – czy też od razu przejść do rękoczynów. Ostatecznie zdecydowałem się na urażone i pełne niesmaku spojrzenie godne najbardziej rozwydrzonego sierściucha i zabrałem się za lekturę.

Mój niesmak związany był z faktem, iż oto podobno trzymałem w ręce „thriller informatyczny”, w dodatku osadzony w czasach aktualnych i rzeczywistości (mniej więcej) zastanej. Wbrew pozorom nie jestem absolutnie fanem tego gatunku i już wolę science-fiction – tam przynajmniej bohaterowie mogą z pełną powagą rozmawiać o odwracaniu macierzy plazmowo-thaumaturgicznej i nie bolą od tego zęby. Za bardzo.

Czytaj dalej »