Tahir Sabaa – A z popiołów zrodzi się ogień T. 3 Żniwiarz u bram

2.5 out of 5 stars (2,5 / 5) Długo czekałam na wydanie ostatniego tomu trylogii A z popiołów zrodzi się ogień. Chyba tak samo długo trwało, zanim ktoś wreszcie przetłumaczył angielski tytuł trylogii.  Jeszcze dłużej książka czekała, aż ją zacznę czytać.  Dlaczego? Głównie ze względu na czas jaki upłynął od poprzednich tomów i konieczność przeczytania ich ponownie, żeby się w ogóle połapać, w którym miejscu tej mrocznej historii jesteśmy i przypomnienie sobie o co w niej chodzi.Podobnie jak w poprzednich tomach, trzecia odsłona rozpoczyna się w tym momencie w którym kończy się tom drugi. Trójka bohaterów wybrała i teraz musi ponosić konsekwencje swoich czynów. Helena stała się Krukiem Krwi, zbrojnym ramieniem imperatora. Elias przywrócony do życia przyjął rolę Łowcy duchów – kogoś na wzór Charona. O ile jednak grecki przewoźnik pomagał się dostać w zaświaty duszom które tego chciały, o tyle Elias ma trudniejsze i bardziej niewdzięczne zadanie – ma ekspediować na „tamten świat” te dusze, które się bynajmniej do tego nie kwapią. Wreszcie Laila, obdarzona darem niewidzialności, starająca się odnaleźć swoje prawdziwe miejsce w tej polityczno – demonicznej intrydze.  Bohaterowie są młodzi. Bohaterowie są zagubieni. Żadne z nich nie znalazło się w tym miejscu w którym chciałoby się znaleźć. Mają problem z akceptacją swoich  ról i nie czarujmy się, nie najlepiej idzie im gra w żywe szachy, tym bardziej, że tak naprawdę nie grają w nie z człowiekiem. Ich prawdziwym przeciwnikiem jest demoniczny byt zwany Zwiastunem nocy . A autorka z upodobaniem robi ze swoich bohaterów  przysłowiowe ofiary losu , którym nic nie wychodzi. W fabule jest mnóstwo polityki, intryg, spisków i zdrad, a czytelnik ma wrażenie, że każde, dosłownie każde działanie bohaterów w ogólnym rozrachunku obraca się przeciwko nim. Świat wykreowany przez autorkę od pierwszego tomu był okrutny, bezwzględny, brutalny. W trzeciej części te elementy zostały jeszcze wzmocnione i uwypuklone. Tym razem lepiej poznajemy świat bytów niematerialnych – dżinów, strzyg, zmór, irtifów, ghuli i zaczynamy dostrzegać, że ludzie bynajmniej nie są w tej historii takimi niewiniątkami na jakich nasz gatunek chciałby się kreować.  Akcja toczy się dość żwawo, choć są fragmenty które ślimaczyły się, niepotrzebnie grzęznąc w opisach. Na plus trzeba dodać, że  jest też  sporo zaskakujących zwrotów akcji.Jesli chodzi o finał – niestety nie jest

Muszę jednak zaznaczyć, że cały czas czegoś mi w tej opowieści zabrakło. Coś mi przeszkadzało. I tym „czymś” było dwoje z trojga bohaterów. Ku mojemu zaskoczeniu Elias i Laila jakby zatrzymali się w rozwoju. Myślałby kto, że po takiej tresurze jaką dostali w szkole i potem w więzieniu powinni być bardziej dojrzali, a tu nic z tego. Laila ma kompleks zbawicielki, a zachowuje się nieodpowiedzialnie,  Elias zaś większość czasu jest nadąsany jak mała dziewczynka której zabrano ulubioną laleczkę. Te fragmenty, które opowiadają jego historię są w mojej ocenie najmniej udane. Miałam też wrażenie, że wszyscy bohaterowie stali się bardziej płascy i jednowymiarowi, nawet Kruk krwi ( w nowym tłumaczeniu opisany jako Krogulec Krwi).

Trzeci tom nie jest ostatnią odsłoną tej historii. Jednak nie wiem czy sięgnę po ostatni tom. Po prostu zmęczyła mnie ta historia, jej nierówności – Tetralogia opisywana jest jako młodzieżowe high fantasy, ale osobiście nie zaliczyłabym jej do tego gatunku. Jak na high fantasy świat wykreowany przez autorkę jest zbyt papierowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *